poniedziałek, 13 lipca 2015

Od Stelli

Ach... pierwsze dni na nowych zaskakujących terenach prowadzące do zupełnie nowego życia... Pierwsze co.. to zaciekawiły mnie na sam słuch "Latające Wyspy" Więc zaraz za omówienie podstawowych czynności jak i stanowiska, wyfrunęłam zwiedzać. Pogoda dopisywała... Nie miałam trudności w szybkim wznoszeniu, a gdy byłam nad chmurami spokojnie fruwałam delikatnie i powoli wprawiając w ruch skrzydła, co do szybkości była dość spora, nawet z równowagą nie było problemu. Wiaterek powiewał moimi włosami... Widziałam już szczyty skał wychodzące delikatnie z chmur, zniżyłam lot, i ku moim oczom ukazała się piękna Zetopia.
-O no proszę... - uśmiechnęłam się na sam widok... Be przeszkód przyspieszyłam by jak najszybciej zwiedzić te cudowne miejsce... Wylądowałam trochę jakby niechętnie... ale przyznam że trawa naprawdę była delikatna lekko muśnięta poranną rosą. Drzewa były tak ogromne że bez problemu można na nich posiedzieć... I tak zrobiłam, korzystając z samych pazurów wbiłam się na pionową gałąź dość masywną, Położyłam kuperek. Przednie kończyny bardzo były blisko ciałą gdyż zazwyczaj siedzę ciasno ale z wyprostowanym grzbietem. Ogon spokojnie zwisał w duł, jedynie włochata końcówka co chwile sie gibała raz na prawo.. raz na lewo.. jak u kotka, pysk lekko podniesiony dumnie do góry z zamkniętymi oczami... do czasu aż usłyszałam głos.
-UWAGA! -krzyknął, oczy natychmiast się otworzyły a źrenice zmniejszyły. Nim się zdążyłam obejrzeć jakieś samiec wpadł na mnie zwalając z drzewa prosto na ziemie. Upadłam twardo, gdyż w dodatku smok na mnie... Nie miałam jak zareagować gdyż między uderzeniem a krzykiem "uwaga" było... 0,1 sekundy.
-O sory... - rzekł samiec. i w tym samym czasie odwróciłam się gwałtownie do niego wysuwając zęby, chwytając pazurami za jego krtań i powalając na ziemie. Leżał na plecach. Teraz ja dominowałam nad nim... Miałam ochotę wbić kły w tą jego łuskowatą skórę... jednak nie zrobiłam tego.. A dlaczego? Poczułam zapach , który jednoczył się z tym stadem. Członka nie mogłam zabić.. ale to nie znaczy że nie mogę okaleczyć.
-Naucz się parkować! Nie wychodzi latanie?! - dalej silnie trzymałam rękę zaciśnięta na gardle smoka.
Jakis Samiec?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pauu Lina krytyczna biel