piątek, 17 lipca 2015

Od Nicki'ego

Mama jak zwykle nie miała czasu więc wyszyłem na dwór, dreptałem sobie z piłką w pyszczku, a raczej flakiem którym kiedyś była piłka. Usiadłem w lesie i położyłem się na trawce obserwując ptaszki, nie umiałem za dobrze latać, ani ziać ogniem więc co ja mogę im zrobić? Nawet pogonić się nie da....Nagle usłyszałem szum skrzydeł... Wielki smok zatrzymał się tuż przede mną...
-Wow... szepnąłem.
Smoczyca spojrzała na mnie ciepłym wzrokiem...
-Hej mały, co tu robisz?
-Patrzę na ptaszki..
-Gdzie twoja mama?
-W jaskini, rozmawia z jakimś panem...
-I nie ma czasu się z tobą bawić?
-No....... Odparłem smutno.

Maka?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pauu Lina krytyczna biel