Delikatnie przymrużyłam oczy, głowę położyłam na bok, głęboko oddychając. Mój rumieniec dalej widniał... ręce położyłam na górze blisko głowy, na początku trochę się zawstydziłam ale te uczucie coraz mniej zawracało w głowie. Poczułam jego oddech na mojej szyi, delikatnie całował nie przestając się bawić. Nogi miałam na boku, ścisnęłam je zamykając kapliczkę... Jego jedna ręką powędrowała na dół, zmusił do rozkroku, a żeby mu było wygodniej to wcisnął się między nogi dalej leżąc. Głowę pochyliłam do tyłu leciutko wyginając kręgosłup...
-Nie... czekaj... - szepnęłam.
-O co chodzi mała.... - spytał podniecony, po czym wrócił do całowania szyi i zniżał się w dół.
-Przestań... - rzekłam.
-Nie mów że nie chcesz... - delikatnie się oburzył po czym gwałtownie złapał sutek zębami. Pisnęłam cicho z podniecenia.
-Nie... nie jestem na to gotowa.... - oznajmiłam próbując się oprzeć.
-Oj tam... - nie przestawał. Upierał się jakby tylko zależało mu na przelocie. - będzie fajnie... - zamruczał flirciarsko spoglądając mi w oczy... pocałował namiętnie w usta, jego ręce zabawiały się całym moim ciałem...
-Nie... -szepnęłam cicho kładąc znów głowę na boku, dłoń na jego klacie delikatnie odpychała.
Gleadr?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz