niedziela, 26 lipca 2015

Od Terry CD Gleadr

Siedziałam na spróchniałym drzewie. Było ono jeszcze dosyć mocne, więc mnie utrzymało.
- Eh... - Westchnęłam. - Czuję się tak dziwnie samotna. - Zabrzmiało to, jakbym mówiła do drzewa, lecz powiedziałam to do siebie.
Po chwili wyczułam woń innego smoka. Zza krzaków wychylił się złoty łeb. Instynktownie skoczyłam na niego ze szponami. Nieznajomy odepchnął mnie swoim silnym ogonem. Walnęłam o drzewo, które się złamało w pół. Chwilę później ujrzałam sylwetkę całej bestii.
- Wybacz. - Otrzepałam się. - To tak instynktownie... - Dodałam.
Smok przeszył mnie zimnym wzrokiem. Obserwowałam go bacznie. Z jego oczu można było wyczytać "Wynoś się stąd!". Miałam nadzieję, że to było tylko moje wyobrażenie.
~ Nie rób żadnych gwałtownych ruchów... - Myślałam.
Po jakimś czasie obróciłam głowę i zamknęłam oczy. Czułam się dziwnie a zarazem trochę krępująco.
<Gleadr?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pauu Lina krytyczna biel