Czkawka jednym ruchem wsiadł na mnie i kazał lecieć za samcem...Byłam wkurzona i miałam wrażenie że zacznę krzyczeć! Astrid i Czkawka gadali między sobą a reszta śmiała się z mojego przyjaciela. Złość narastała, więc trzepnęłam ich tylko ogonem.
-Szczerbatek! Krzyknęli na mnie.
Zaśmiałam się i przyśpieszyłam, zrównując z Naruto.
-Co chcesz? Spytał po smoczemu.
-Co powiesz na zgubienie tych osłów? Odparłam w naszym języku.
-No OK.
-To zładuj...
Smok wylądował na ziemi, a ja zleciałam za nim.
Czkawka zsiadł ze mnie, wtedy wyrwałam jak głupia do przodu.
-Szczerbatek! Krzyknął.
Wystawiłam mu język, samiec biegł przede mną, po pewnym czasie padliśmy zmęczeni na łące.
Odmieniłam się w człowieka, on w sumie też. Śmialiśmy się z sytuacji....
Naruto?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz