-Moje imię nie powinno cię interesować - burknęłam chamsko. Przez to że samiec wpadł na mnie i tera ciągnie tą niepotrzebną rozmowę latałam w miejscu. Kończyny spokojnie zwisały jednak nie tak za bardzo. Skrzyżowałam przednie łapy.
-No plisss - poprosił z głupim wyrazem twarzy. Wpatrywałam się w niego znudzona, z lekko podniesioną brwią.
-Ste... - cicho powiedziałam.
-Hm? Chyba nie usłyszałem. - uśmiechnęłam się, i pokazałam pazurkiem by się do mnie przybliżył, ten z uśmiechem podleciał bliżej. Łapami złapałam jego długi pysk, nastawiła jego ucho do warg. Następnie krzyknęłam głośno jednak nie tak by ogłuchł.
-Stella!!! - tego od razu odrzuciło, przez co zrobił salto do tyłu, tracąc równowagę, spadł w dół na trawę. Nic mu się nie stało, twardy z niego smok. Zainteresowało mnie to trochę. Podleciałam do niego, leżał na plecach a ja stanęłam nad nim.
-Słyszałeś?A może powtórzyć... -dopytałam z dzikim uśmiechem.
Gleadr? xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz