Na samym początku otworzyłam oczy najszerzej jak sie da gwałtownie lekko osuwając głowę. Ale po chwile wpadłam na coś fajnego... Przybliżyłam się do Gleadr,a i tyłem przytuliłam do jego ciała.
-A co.. zazdrosny? - spytałam przyjaciela chłopaka. Ten podrapał się z tyłu głowy. Mruknęłam słodko.
-Nie... - jęknął.
-Na pewno?... - dałam buziaka Kagamiemu, ludzkiego imienia chłopaka, w policzek. A jego przyjaciel szybko zamilkł.
-To co? gdzie idziemy kochanie...? -uśmiechnęłam się dziko.
Gleadr? xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz