Jak zwykle latałem sobie nad Zetopią, było tak nudno że zanim się obejrzałem zasnąłem w locie! Zacząłem spadać, wtedy obudziłem się. Z początku nie ruszało mnie to że się obiję ale gdy zobaczyłem samicę wolałem ją ostrzec.
-Uwaga! Krzyknąłem, ta nie zdążyła zareagować a byłem już z nią na ziemi
-O, sorry... Przeprosiłem, ale ta chyba wstała lewą łapą bo zaraz naskoczyła na mnie i zaczeła warczeć..
-Naucz się parkować! Nie wychodzi latanie?!
Jednym silnym ruchem zrzuciłem ją z siebie i warknąłem.
-Uważaj do kogo mówisz...
-Niby do kogo? Zadrwiła.
-Jestem tu gammą i nie radzę ci mnie denerwować. Powiedziałem prostując się i ukazując w pełnym świetle moje wielkie cielsko, byłem od niej 4 razy większy i silniejszy. A ta mała zaczęła mnie już wkurzać...
Stella? XDDD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz