-A co cię to obchodzi? Spytałem zły.
-No, nie bądź taki...
-Jaki?
-Taki zimny...
-Zawsze taki byłem i będę! Wkurzyłem się, wstając ale ta złapała mnie za nadgarstek i posadziła na ziemi.
-To jak masz na imię? Spytała ponownie.
-Nig.....a i tak nie wymówisz.... Machnąłem ręką, kładąc się na trawie.
-Powiedz!
-Nie...
-Czemu?
-Bo i tak nie zapamiętasz i nie wymówisz.
-To przynajmniej mi je zdradź.
-Najpierw ty powiedz....
-Stella, miło mi.
-Nightmermoon, a teraz dasz mi spokój?
Stella?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz