Warknąłem na nią, rozprostowałem skrzydła i z wielką prędkością wyleciałem w powietrze.
Może i byłem powolny na ziemi ale w powietrzu to inna bajka. Nie bez powodu byłem gammą.
-Co robaczku? Zaśmiałem się, zdmuchując ją z powrotem na ziemię podmuchem wiatru moich skrzydeł.
-Młoda lepiej nie zadzieraj z bardziej doświadczonymi... Zadrwiłem i odleciałem.
Walnąłem się na łące, odmieniłem w człowieka i leżałem patrząc w chmurki. Ale ten robak musiał mnie wytropić i za mną przylecieć.
-Schab! Zwróciła się do mnie...
-Czego pierdoło? Spytałem nawet nie patrząc na nią.
Stella?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz