-Zasłodzisz mnie... - powiedziałam z słodkim uśmiechem, po czym
zamknęłam oczy i czule wtuliłam się w niego. Przez ten numerek tak mnie
wymęczył że ogólnie nawet nie miałam ochoty wstawać. Przy jego bliskości
normalnie prawie natychmiast zasypiałam, zwłaszcza po tym wszystkim.
Chłopak również był zmęczony, bardziej ode mnie. Nic się nie zbierało by
wstał, zamknął oczy tuląc mnie do siebie. Miałam bardzo lekki sen,
jakby się poruszył od razu otwieram oczy. Parę godzin później
przebudziłam się, plecami przytulona do klatki piersiowej chłopaka,
swoimi rękoma otulał. On już nie spał, zbudził się parę minut przede
mną. Odwróciłam głowę w jego stronę, uśmiechnął się , a ja
odwzajemniłam, pocałowałam go.
-Wstajemy? - spytał po pocałunku.
-Hm... tak jest fajnie... ale faktycznie trzeba wstać - oznajmiłam
spokojnie delikatnie chichocząc na końcu. Puścił mnie a ja wstałam
szybko na nogi rozprostują się, wygięłam kręgosłup a ręce podniesione
wysoko na ręce. Dopiero po tym znalazłam ręcznik by zakryć nagie ciało.
-Idę sie przemyć... szybko pójdzie - rzekłam uśmiechnięta, po czym
otworzyłam drzwi, przed nimi siedział przyjaciel Gleadr'a. Myślałam że
go nie ma... przewróciłam oczami i ruszyłam do łazienki.
Gleadr?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz