-Smutna historia... Odparłam.
-No za miła nie jest....
-Ale liczy się to co jest teraz prawda? A nasi bliscy, zawsze będą żyli...
-Jak to będą żyli?
-Tu. Odparłam dotykając dłonią jego serca.
Chłopak spojrzał na mnie jakbym nie wiem co mu powiedziała. Zaśmiałam się tylko.
-Co cię bawi? Spytał.
-Twoja mina. Uśmiechnęłam się.
Naruto? Chwilowy brak wełny! Sorry!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz