mhm... no dobrze... - uśmiechnęłam się, chłopiec już dostał rumieńców. Postanowiłam bardziej go rozgrzać z złośliwym uśmiechem. Tyłem przejechałam mu po kroczu, delikatnie raz do góry i do dołu.
-No to idziemy? -spytałam pociągającym głosem. Dalej z kicią na rękach po czym ruszyłam przodem poprawiając włosy z ramion, czułam wzrok chłopaków na moim ciele. I oto chodziło. W końcu się ruszyli. Aktualnie słońce powolutku zachodziło. Oni tam gadali sobie za mną a ja zabawiałam kotkę idąc dalej do przodu będąc czujna jednocześnie.
-Tutaj, - zawołał chłopak, ja się odwróciłam i zerknęłam na klatkę do której mieliśmy wejść. Weszłam za nimi. Otworzyły się drzwi... do klatki. W końcu dotarliśmy do drzwi mieszkalnych. Zaczęłam zwiedzać mieszkanie, ten pokazał od razu gdzie możemy spać. Następnie zgięłam się w kręgosłupie nie uginając w ogóle kolan, położyłam kotkę. Odwróciłam głowę chłopak spoglądał na mnie... Wyprostowałam się powoli.
-Gdzie kuchnia? -spytałam.
-Tam - pokazał, udałam się by nakarmić małą kicie. Podałam jej jedzenie. Po czym usiadłam na dość sporej sofie. Fajnie bo miękka... czekałam chwile czytając gazetę. Chłopcy w końcu przyszli.
? :3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz