Uśmiechnęłam się łobuzersko lekko przegryzając wargę.
-Chłopcy.... - podniosłam się w pozycje siedzącą. - tacy przewidywalni... - oparłam się o Gleadr,a - nieprawdaż? -spytałam podniecająco delikatnie szorując palcem po jego policzku. Spoglądałam na chłopaka który sie zwijał po panelach. Po chwili wstał trzymając się za brzuch. Opierał drugą dłoń o kolano i za czerpał ciężko powietrze. Zachichotałam zakrywając dłonią usta. Miło że mnie broni... następnie wstałam, przeszłam obok obolałego chłopak szorując lekko ręką po jego plecach, nie zatrzymałam się i doszłam do kuchni gdzie małą kicia wariowała łapiąc muchę.
-Ooo...- słodko wyglądała polując na nią, po chwili wzięłam nuż który leżał na suszarce z zamkniętymi oczami rzuciłam w muchę, za to nuż wbił głębiej w ścianę. Wzięłam kicie na ręce i wróciłam z nią do mężczyzn. Zrobiłam małej delikatne łoże z grubego kocyka. Uśpiłam słodko kicie i położyłam. Chłopcy rozmawiali dość głośno, z lekką kłótnią, ale nie chciało mi się słuchać. Stanęłam prostu wyciągając ręce do góry z nudów. Przeglądałam pamiątki które stały na meblach.
-Dobra gdzie łazienka? - dopytałam przerywając im kłótnię.
-Tam- Gleadr szybko odpowiedział.
-Dobrze... a ręczniki?
-A po co .... - spytał chłopak który się ślinił na widok nagiego brzucha.
-Heh.. idę się wykąpać... - oznajmiłam pociągającym delikatnie wyginając kręgosłup. Następnie chciałam sięgnąć do szafki gdzie powinny być ręczniki. Chłopak szybko wstał a Gleadr za nim.
-Spokojnie.. tylko jej ręcznik dam... - od razu się obronił przed atakiem.
-Dziękuje - łobuzersko się uśmiechnęłam, wychodząc poprawiłam włosy podnosząc ręce do góry, spoglądając na nich kątem oka mrugając jednorazowo. Weszłam do łazienki i odkręciłam ciepłą wody, wanna dość spora jak dla mnie. W końcu jestem niska... Było dość sporo piany, lubię się relaksować w ciepłej wodzie.
Gleadr?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz