poniedziałek, 20 lipca 2015

Od Seako cd Wanders'a

Moje oczy uważnie obserwowało każdy ruch mężczyzny. Na mojej twarzy pojawił się delikatny uśmiech.
- Jesteś nieco inny niż reszta.- powiedziałam,
- A co to ma do tego, że masz sobie iść?- zapytał się.
- Ja nie chce.- westchnęłam cicho.- Zaciekawiłeś mnie...- przerwał mnie ogłos łamiących się kości. Odwróciłam się gwałtownie. Mężczyzna w szarym płaszczu przebił swoim quinque (broń zrobiona z kaguny Ghouli) Ghoula. Wyjęłam swoją maskę, by Gołębie mnie nie rozpoznali.

Niestety... Tych ludzi z CCG znałam bardzo dobrze, a oni mnie. Ten staruch wyglądający jak psychopata. To był Mado.


Oraz drugi wyższy i młodszy mężczyzna, Amon.


- Rabbit...- powiedział cicho Amon kiedy spojrzał na mnie.
~ O cholera!~ chwyciłam dłoń Wanders'a i pocoągnęłam go za sobą. Musiałam uciec od nich. Nie chciałam dzisiaj walczyć. Wolałabym tego nie robić... Wybiegliśmy z centra handlowego. Odwróciłam się jeszcze raz by spradzić czy nie są gdzieś za nami. 
- Zgubiliśmy ich...-dyszałam zmęczona biegiem przez tłumy panikujących ludzi.
- Raczej ty, a nie my. Nie musiałem uciekać.- warknął zirytowany samiec.
- Ta... Widzieli, że stałeś obok mnie i rozmawiałeś ze mną. Mógłbyś mnieć spore problemy, dlatego cię tu wyciągnęłam.- cicho westchnęłam.- Wracamy do lasu, dopuki się tu nie uspokoi?- zapytałam się zdejmując maskę.


Wanders?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pauu Lina krytyczna biel