Pokręciłem głową na znak,że rozumiem i akceptuję to co do mnie mówi.
Podeszłe z nią do tego człowieka, zachowując nie naganą pozę i spokój na pysku.
-O przyprowadziłeś kolegę ... uśmiechną się chłopak
~Przyprowadziłeś ? przecież to ona, nie on ... pomyślałem robiąc dziwną minkę.
-Jak cię zwą przyjacielu .... zapytał głaszcząc mnie po pysku.
~Po co pytasz i tak mnie nie zrozumiesz ... mruknąłem zażenowany w myśli.
-Hym, na pewnie masz imię, ciekaw tylko jakie ... zapytał siebie.
Patrzyłem na niego kręcąc ogonem.
-Może zwą cię złoty ?
Pokręciłem przecząc głową.
-No to pomarańczowy ?
Znów pokręciłem przecząc głową.
Chłopak wymieniał imiona, które były głupie, a ja wciąż kręciłem łbem.
-No to już nie wiem.
Złapałem za wielki kij pisząc moje imię.
-Naruto ... przeczytał je.
Pokręciłem łbem patrząc na niego.
-Miło mi ciekawe czy da się ciebie oswoić ?
Patrzyłem na niego spokojnie, ten usiadł na mnie spokojnie mówiąc.
-Wszystko będzie dobrze.
Nie podobało mi się to, dla tego położyłem się pokazując tym samym,że nie mam zamiaru z nim latać, spojrzałem na Kichi która przyglądała się nam uważnie.
Kichi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz