Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saeko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Saeko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lipca 2015

Od Saeko cd Wanders'a

Otworzyłam szeroko oczy kiedy to powiedział. Nie spodziewałam się, że ktoś oprócz mnie wypowie takie słowa.
~ A jednak... Nie tylko ja nienawidzę ludzi...~ pomyślałam i spuściłam głowe.
- Zgadzam się.- warknełam.
- Dlaczego?- spojrzał na mnie pytająco.
- Przez ludzi...żadnej Ghoul nie ma życia. Nasze życie polega na chowaniu się i zabijaniu różnych ludzi. Uważają nas za istoty, które nie posiadają uczuć. Nie jesteśmy dla nich niczym co posiadają emocje, tylko instynkty zwierzęce. Ghoule to podrasy... Trzeba je zabijać i tępić...- zacisnęłam mocno pięści.- Podobno nawet na piekło nie zasługujemy. Więc w takim razie... Ludzie też na niego nie zasługują! Nienawidzę ich za to, że odebrali mi całą rodzinę... Większość przyjaciół... A się z tego jeszcze śmiali! To nie ludzie! Za takie zachowanie nie można ich nazwać ludźmi.- powiedziałam wściekła. Przypomniały mi się ostatnie słowa moich bliskich przed śmiercią. Czułam, że zaraz ponownie stracę nad sobą panowanie i zacznę zabijać ludzi.

<?>

sobota, 25 lipca 2015

Od Saeko cd Wanders'a

Uśmiechnęłam się szeroko.
- Tak!- powiedziałam. Polubiłam tego smoka. Ciekawa z niego osoba. 
-  co ty taka szczęśliwa?- uniósł jedną brew.
- Jakby ci tu wytłumaczyć...- zamyśliłam sie na chwilę.- No wiesz... Nikt oprócz moje przybranego brata nie było dla mnie miły...- odparłam.
- A czy ja byłem miły?- spojrzał na mnie zaskoczony.
- Dla mnie tak... Rozmawiałam na razie na luzie tylko z tobą i Gleadr'em. Mało kto chce ze mną się kolegować. Wszyscy mówią mi jedno: Nie zasługujesz na życie. Twoje miejsce jest w piekle.- zacytowałam zdanie wielu ludzi.


Wanders?

piątek, 24 lipca 2015

od Saeko cd Wander's

Spojrzałam na nie, jednak po chwili spuściłam wzrok.
- Nie umiem ci to wytłumaczyć.- rzuciłam obojętnym głosem.
- Przestań grać. Mów prawdę!- chwycił mnie mocno za ramię.Zamknęłam oczy i kiedy je otworzyłam na mojej twarzy pojawił się delikatny uśmiech.

- Pytasz się dlaczego...- zaczęłam.
- Mów!- krzyknął na mnie.
- Nie mam argumentu, który cię może zadowolić, ale pewnie dlatego, że wyczuwam coś innego w tobie. Coś czego inne istoty na świecie nie mają. - powiedziałam spokojnym i miłym głosem.- Czuję to, że mnie nienawidzisz, ale nie z tego samego powodu co inni ludzie. Może jestem Ghoul'em klasy SS i większość członków CCG próbuje mnie omijać szerokim łukiem jedynie ci odważni chcą ze mną walczyć. A ty spojrzałeś na mnie inaczej. W twoich oczach nie było strachu.- odparłam i uśmiechnęłam się szeroko do chłopaka. Może on mnie nienawidził, jednak on udowodnił mi, że na świecie są osoby, które nie boją się ghouli.


Wanders? :D

poniedziałek, 20 lipca 2015

Od Saeko cd Wanders'a

Westchnełam cicho. Wiedziałam, że tak będzie... Spojrzałam na niego ze smutkiem.
- Rozumiem...- odwróciłam się i poszłam w swoją stronę. Jednak miałam jeszcze pchotę z nim porozmawiać, ale musiałam się powstrzymywać by mnie jeszcze bardziej nie znienawidził. 
~ Ano tak... Jesteś Ghoulem dlatego cię nienawidzi...~ pomyślałam zrezygnowana. Poczułam nagle jak coś przecięło moje ramię. 
- Cholera!- krzyknęłam z bólu.
- Mamy cię Rabbit.- powiedział triumfalnie Mado.
- Już nie!- uaktywniłam swoją kagunę co pozwoliło mi się od nich oddalić o kilka metrów. Wskoczyłam na dach i spojrzałam na nich zimno.- Spi*rdalajcie z mojego terenu...- warknęłam.



- Ha! Dopiero po tym jak cię zabijemy!- zaśmiał się głośno staruszek.
- A teraz niech panowie wybaczą, ale nie mam czasów na takie zabawy...- uśmiechnęłam się złośliwie i zniknęłam. Nienawidziłam ludzi... A szczególnie Gołębi. 
~To quinque...pochodziło od ojca Hinami...~ przez moje myśli przeleciały wspomnienia związane z moją młodsza przyjaciółką oraz jej reakcji, kiedy dowiedziała, że straciła ojca. Byłam wściekła. Nagle wpadłam w kogoś. Spojrzałam na tę osobę wzrokiem pełnym nienawiści i złości. Obraz mężczyzny był zamazany. Nie wiedziałam kto to... Powoli negatywne emocje przemawiały nade mną kontrolę. Odskoczyłam od niego i zaatakowałam przecinając go delikatnie w niektórych miejscach. Dopiero po ataku wróciłam do siebie. Wyżyłam się. Spojrzałam na osobę, którą przed chwilą zaatakowałam. Był to Wanders.
~ Co ja dzisiaj na niego cały czas wpadam...?~ warknęłam w myślach.
- Wybacz.. Nie chciałam cię zranić.- powiedziałam cicho, a mój głos był zimny jak lód. Na szczęście rany nie były głębokie... Chyba.


Wanders?

Od Seako cd Wanders'a

Moje oczy uważnie obserwowało każdy ruch mężczyzny. Na mojej twarzy pojawił się delikatny uśmiech.
- Jesteś nieco inny niż reszta.- powiedziałam,
- A co to ma do tego, że masz sobie iść?- zapytał się.
- Ja nie chce.- westchnęłam cicho.- Zaciekawiłeś mnie...- przerwał mnie ogłos łamiących się kości. Odwróciłam się gwałtownie. Mężczyzna w szarym płaszczu przebił swoim quinque (broń zrobiona z kaguny Ghouli) Ghoula. Wyjęłam swoją maskę, by Gołębie mnie nie rozpoznali.

Niestety... Tych ludzi z CCG znałam bardzo dobrze, a oni mnie. Ten staruch wyglądający jak psychopata. To był Mado.


Oraz drugi wyższy i młodszy mężczyzna, Amon.


- Rabbit...- powiedział cicho Amon kiedy spojrzał na mnie.
~ O cholera!~ chwyciłam dłoń Wanders'a i pocoągnęłam go za sobą. Musiałam uciec od nich. Nie chciałam dzisiaj walczyć. Wolałabym tego nie robić... Wybiegliśmy z centra handlowego. Odwróciłam się jeszcze raz by spradzić czy nie są gdzieś za nami. 
- Zgubiliśmy ich...-dyszałam zmęczona biegiem przez tłumy panikujących ludzi.
- Raczej ty, a nie my. Nie musiałem uciekać.- warknął zirytowany samiec.
- Ta... Widzieli, że stałeś obok mnie i rozmawiałeś ze mną. Mógłbyś mnieć spore problemy, dlatego cię tu wyciągnęłam.- cicho westchnęłam.- Wracamy do lasu, dopuki się tu nie uspokoi?- zapytałam się zdejmując maskę.


Wanders?



piątek, 17 lipca 2015

Od Saeko

Kolejny dzień spędziłam w mieście na polowaniu. Szukałam jakieś słabej ofiary, które i tak nie miała zbyt dużych szans by przetrwać. Pech jest taki, że one są w szpitalu. Nagle w powietrzu wyczułam krew...człowieka. Uśmiechnęłam się lekko i pobiegłam w jej stronę. Nie wiedziałam gdzie ja biegnę, głód był silniejszy. W końcu zrozumiałam, że był wypadek. Dotarłam na miejsce zdarzenia. Trzy samochody się zderzyły ze sobą. Postanowiłam, że się przyjrzę temu wszystkiemu. Mężczyzna i kobieta leżeli na ziemi przykrytymi białym materiałem.
~ Niezły wypadek tu był...~ pomyślałam. 
- Gdzie jest ten facet, który spowodował wypadek?!- krzyknął inny mężczyzna.
- Właśnie go poszukujemy.- powiedział spokojnie policjant. Kątem oka zauważyłam ślady krwi prowadzające w jakąś ciemną uliczkę. Bez zastanowienia poszłam tam. Widocznie mój zmysł węchu się nie mylił. Gdzieś w kącie umierał człowiek. Podeszłam do niego i ukucnęłam.
- Jak bardzo boli?- zapytałam się łagodnie ukrywając moją mroczną naturę.
- Umierający jestem...- odparł.
- Heh...- przybliżyłam swoje usta do jego szyji.
- C-Co ty robisz?!- odparł spanikowany i zarumieniony.
- Będzie bolało tylko przez chwilę...- uśmiechnęłam się słodko oraz niewinnie. Pocałowałam go w szyję, jednak ten niby niewinny pocałunek zmienił się w wtopienie swoich zębów w ciało człowieka. Krzyknąl przeraźliwie. Jednak zignorowałam to. Jeszcze głębiej wgryzłam się. Wyrwałam pożądny kawałek mięsa. Od razu padł na ziemię martwy. Po półgodzinie skończyłam swój posiłek. Wstałam i spojrzałam na swoje ubranie.
- O... Cholera...- pomyślałam. Byłam cała we krwi. Uratowało mnie pranie, które było wywieszone kilka metrów nad nami. Wspięłam się tam i  wizęłam spodnie i bluzę. Westchnęłam cicho i skierowalam w stronę centra handlowego. Teraz nikomu nie mogłam spojrzeć w oczy... Ponownie część Ghoula przejęło nade mną kontrolę. W głębi siebie, nie chciałam już zabijać ludzi, ale nie panowałam nad tym. Nagle wpadłam w jakiegoś mężczyzynę. Poniosłam wzrok i spojrzałam na mężczyznę.
- Uważaj jak chodzisz.- powiedział chłodno. Spojrzałam na niego przepraszojąco.
- Przepraszam... Zamyśliłam się.- odpowiedziałam. Poczułam na jego ciele zapach Shadow Stara i Gleadr'a.- Należysz do stada smoków?- zapytałam.
- No nieźle...- odparł i szedł dalej. Poszłam za nim, zresztą, nie miałam nic innego do roboty. 
- Jestem Saeko. A ty?- zapytałam się zaciekawiona. Hmmm... Przyznaję... Był przystojny...


Wanders? 

poniedziałek, 13 lipca 2015

Od Saeko cd Nightmermoon'a

Spojrzałam na diamentowego smoka.
- Nie spodziewałam się, że w ciągu kilku dni przybędzie kilka smoków.
- Heh... Fajnie, a teraz dasz mi spokój?- warknął.
- Eh... jak chcesz.- usiadłam koło niego.
- Dlaczego nie idziesz?- zapytał.
- Powiedziałeś, że mam ci dać spokój, a nie odjeść.- pokazałam mu język.
- Wkurzająca jesteś.- warknął.
- Heh...- uśmiechnęłam się złośliwie.- Przyszłam do ciebie z jednym powodem. Ciekawi mnie twoja moc. Powalczysz ze mną?- zapytałam się zaciekawiona.


<?>

Nowa smoczyca!


Saeko

 



Pauu Lina krytyczna biel