Kichi zaczęła mnie trochę denerwować swoim zachowaniem, co można było u mnie zauważyć.
-Bo cię o to proszę.
-Dla czego ?
-Bo tak chcę.
-Dla czego ?
-Bo misie nie jedzą dżemu.
-Dla czego ?
-Bo wolą miód.
-Dla czego ?
-Bo tak.
Dziewczyna nadal zachodziła mi za skórę.
-Ale dla czego ?
-Kichi uspokój się bo zaraz mnie szlak jasny trafi.
Kichi
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naruto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naruto. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 20 lipca 2015
piątek, 17 lipca 2015
Od Naruto Cd Kichi
Patrzyłem na nią zaskoczony.
-Dla czego on wygląda jak mała wersja Sasuke ?
-Bo to jego syn .... odparła.
-A co on robi u ciebie ?
-No ja się nim opiekuję.
Spojrzałem na nią bardzo zaskoczony, nie mogłem uwierzyć,że Sasuke ma syna.
-Ty jesteś jego matką ?
-Nie, nie jestem.
-Ulżyło mi ... odparłem.
-Dla czego ?
-Bo już się bałem,że to twoje dziecko.
Kichi
czwartek, 16 lipca 2015
Od Naruto Cd Kichi
Brat Kichi odleciał a ona sama gdzieś uciekła, nie rozumiałem o co chodzi jej bratu przecież ja chciałem się tylko zaprzyjaźnić, nic więcej a on robi z tego taką wielką aferę.
Ruszyłem w stronę gdzie zniknęła Kichi chciałem z nią porozmawiać i dowiedzieć się o co chodzi jej bratu .... znalazłem ją na jednej z pięknych łąk, siedziała tam smutna, podszedłem do niej patrząc na nią, samiczka spojrzała na mnie smutna.
-Naruto ja przepraszam cię za niego.
-Nic się nie stało, to nie twoja wina.
-On jest inny nie rozumiem tego.
-Kichi ja nie rozumiem o co chodzi twojemu bratu.
-Go nikt nie zrozumie ... szepnęła.
Uśmiechnąłem się patrząc na nią bardzo łagodnie.
-Nie rozumiem go i to mnie bawi.
-Żartujesz sobie ? zapytała.
-Nie, ani trochę.... zaśmiałem się.
-Ale on może ci coś zrobić.
-I co z tego ? zapytałem.
-Nie boisz się go ? zapytała.
-Ani trochę ... zaśmiałem się.
Kichi
-Nie rozumiem go i to mnie bawi.
-Żartujesz sobie ? zapytała.
-Nie, ani trochę.... zaśmiałem się.
-Ale on może ci coś zrobić.
-I co z tego ? zapytałem.
-Nie boisz się go ? zapytała.
-Ani trochę ... zaśmiałem się.
Kichi
środa, 15 lipca 2015
Od Naruto Cd Kichi
Spojrzałem na nią po czym zaśmiałem się.-Ta mina jest dla ciebie zabawna ?
-No tak bardzo.
-To ciekawe co powierz na tą.
Mówiąc to zrobiłem zabawną minę która, rozbawi najtrwalszego przeciwnika.
Dziewczyna padła ze śmiechu, co i mnie rozbawiło.
-Dziwny jesteś ... zaśmiała się.
-Wiem .... odparłem patrząc na nią.
Dziewczyna lekko walnęła mnie, w twarz a raczej dotknęła, uśmiechnąłem się patrząc na nią uroczo.
-To co idziemy na Ramen ? zapytałem
-Tak, bardzo chętnie ... odparła.
Ruszyliśmy na Ramen, który wciągnąłem jak smok, co jest dosyć dziwnym porównaniem.
Zjedliśmy ich jeszcze trochę, po czym wyszliśmy na spacer, chodziliśmy po dworze do późnego wieczora, o godzinie 21.30 mniej czy tam więcej usiedliśmy na dachu budynku patrząc w piękne gwiaździste niebo.
Uśmiechnąłem się sam do siebie, widząc tą piękną noc, spojrzałem w tedy na Kichi która uśmiechała się tak samo jak ja.
-Kichi ... zawołałem.
-Słucham cię ?
-Jesteś smokiem Nocy prawda ?
-Tak, jestem smokiem nocy, a coś się stało ? .. zapytała.
Chciałem coś powiedzieć,lecz przerwało mi wołanie towarzysza Kichi.
-Szczerbatku gdzie jesteś ? wołał wszędzie moją przyjaciółkę.
-Chyba musisz już iść... odparłem spokojnie patrząc na nią.
-Tak, spotkamy się jutro ? ... zapytała
-Bardzo chętnie ... uśmiechnąłem się.
Dziewczyna zmieniła się w smoka, i poleciała do swojego, tak zwanego pana.
Widziałem jak chłopak siada na smoka, i znikają za drzewami.
Westchnąłem głośno patrząc jeszcze na niebo.
Siedziałem tam sam nie wiem ile, ale nie spieszyło mi się wracać, było mi tam dobrze.
W końcu zmieniłem się w smoka i wróciłem do jaskini, od nie dawna miałem tam wspór lokatorów, nie miałem nic przeciwko, do puki nie wchodzili mi w drogę i nie przeszkadzali.
Zmęczony położyłem się w rogu i zasnąłem.
Następnego dnia:
Obudziły mnie pierwsze promyki słońca.
Otworzyłem leniwie oczy, rozciągając się przekręciłem głowę, po czym wyszedłem z jaskini, z oddali zobaczyłem Kichi, podleciałem siadając nie daleko patrząc na nią, samiczka próbowała sama latać, co nie za bardzo jej wychodziło podleciałem do niej, uśmiechając się.
-Co robisz ? zapytałem.
-Nic takiego... odparła zawstydzona.
-Czego się wstydzisz ?
-No nie widzisz, nie mogę sama latać.
-A tam nie jest tak źle, kiedyś ci się uda.
-Tak myślisz ?
-No jasne ,że tak.
Samica uśmiechnęła się do mnie, a ja do niej.... szybko ruszyliśmy do lasu, gdzie ścigaliśmy się i wygłupialiśmy.
W tedy Kichi biegnąc schowała łeb pod moje skrzydła, spojrzałem na nią zaskoczony.
-Ym a co ty robisz ?
-Bawię się .. uśmiechała się.
-Ale ty wierz,że to dziwne ?
-To wcale nie jest dziwne.
-A co normalne ?
-Tak.... zaśmiała się.
-Dla mnie to nie normalne.
-Bo ty to ty ... mruknęła.
Zmrużyłem oczy patrząc na nią i zdejmując z jej głowy skrzydło, spojrzała na mnie a ja na nią, zaczęła się walka na spojrzenia, gapiliśmy się na siebie, nie ruszając się.
Trwało to dosyć długo, dopiera gdy niebo zaczęło robić się coraz ciemniejsze, my przestaliśmy się na siebie gapić,Na niebie było coraz ciemniej.
Gapiłem się na nią, uśmiechając się do niej.
-Co cię tak bawi ? ... zapytała po chwili.
-Jak to co ? ty.
-Ja, niby czemu ja ?
-No bo bawisz się,świerszczami jak mały smoczek.... zaśmiałem się patrząc na nią.
Kichi
wtorek, 14 lipca 2015
Od Naruto Cd Kichi
-Nie udaje cichociemnego Jarka .. zaśmiałem się.
-No to powiec mi coś o sobie.
-Hym więc moja historia zaczyna się, gdy Czwarty Hokage, w obronie Konohy przed lisem o dziewięciu ogonach poświęca swoje życie, wiążąc przy tym bestię w ciele nowo narodzonego chłopca. którym bytłem ja mogę czerpać z niemalże nieskończonych pokładów czakry demona, a rany, które otrzymuje w niemal każdej walce, goją się w okamgnieniu. Kiedy wemniew narasta gniew, czakra demona wydostaję się na zewnątrz i dodaję mi sił, jednocześnie gojąc moje rany. Pierwszym stadium tej zmiany są czerwone oczy demona, dłuższe paznokcie, które wtedy wyglądają jak pazury oraz powiększone kły. W kolejnym stadium czakra tworzy wokół ,mnie powłokę lisa. Im więcej ogonów zostanie uformowanych, tym bardziej Tracę nad sobą panowanie i nie odróżniam przyjaciół od wrogów. Kiedy powstaną cztery ogony moja skóra zostaje rozerwana, a zamiast niej pojawia się czakra przypominająca czarny ogień, co powoduję że wyglądam jak miniaturowa wersja Kuramy. Nie da się mnie wtedy powstrzymać i nic nie jest w stanie mnie zranić. Po powstaniu sześciu ogonów formuje się szkielet demona, a wraz z rozwojem ósmego, powstają mięśnie. Dziewiąty ogon oznacza całkowitą kontrole lisa i moją śmierć.
Moja matka - Kushina Uzumaki pochodziła z Kraju Wiru i była żoną Minato. O swoim ojcu dowiedziałem się w wieku 16 lat z informacji zawartych w zabezpieczeniach przed uwolnieniem bestii. Wychowałem się w samotności, byłem unikany przez mieszkańców wioski. Sam Czwarty Hokage pragnął, aby traktowano mnie jak bohatera, który uratował wioskę. Dotkliwe kary, które wprowadził trzeci Hokage za mówienie o przeszłości, powstrzymały starszych przed otwartą wrogością, jednakże ich niechęć w stosunku do mnie przeniosła się na moich rówieśników, którzy nie znają prawdy. Fakt ten bardzo martwił Sarutobiego, który podzielał opinię swojego następcy i pragnie, abym żył wolny od uprzedzeń.
Ja sam dowiedziałem się o zapieczętowanym w sobie Kyūbim dopiero w wieku 12 lat, wcześniej sprawiałem mnóstwo problemów wychowawczych, chcąc w ten sposób zwrócić na siebie uwagę. Namiastką ojca stał się dla mnie Iruka Umino, nauczyciel z Akademi. Mimo że rodzice Iruki również zginęli podczas walki z demonem, jako jeden z pierwszych przezwycięża on swoje uprzedzenia i nie wini mnie za ich śmierć, stając się w ten sposób moim pierwszym i najważniejszym przyjacielem oraz kimś w rodzaju ojca.
Jako dziecko byłem uważany za nieudacznika, jednak zyskałem sobie uznanie innych ucząc się Kage Bunshin no Jutsu, która jest techniką na poziomie Jonina. Następnie rozwijałem się też dzięki 3-letniemu szkoleniu z Sanninem Jiraiy'ą, który nauczył mnie m.in. techniki Rasengan. Po śmierci mentora udałem się na specjalny trening z ropuchami. Wróciłem podczas ataku Paina na Konohę. Kiedy została zagrożona, Hinata próbowała mi pomóc wyznając swoje uczucia. Gdy zobaczyłem ranioną przez wroga dziewczynę przemieniłem się w Kyubi'ego. Przed zdjęciem pieczęci zatrzymał mnie Minato Namikaze, który oznajmił mi, że jest moim ojcem. Dzięki niemu udało mi się opanować lisa i pokonuje Paina stając się bohaterem wioski.Następnie znudzony tym,życiem zniknełem i trafiłem tutaj,. otomoja historia.
Kichi
-No to powiec mi coś o sobie.
-Hym więc moja historia zaczyna się, gdy Czwarty Hokage, w obronie Konohy przed lisem o dziewięciu ogonach poświęca swoje życie, wiążąc przy tym bestię w ciele nowo narodzonego chłopca. którym bytłem ja mogę czerpać z niemalże nieskończonych pokładów czakry demona, a rany, które otrzymuje w niemal każdej walce, goją się w okamgnieniu. Kiedy wemniew narasta gniew, czakra demona wydostaję się na zewnątrz i dodaję mi sił, jednocześnie gojąc moje rany. Pierwszym stadium tej zmiany są czerwone oczy demona, dłuższe paznokcie, które wtedy wyglądają jak pazury oraz powiększone kły. W kolejnym stadium czakra tworzy wokół ,mnie powłokę lisa. Im więcej ogonów zostanie uformowanych, tym bardziej Tracę nad sobą panowanie i nie odróżniam przyjaciół od wrogów. Kiedy powstaną cztery ogony moja skóra zostaje rozerwana, a zamiast niej pojawia się czakra przypominająca czarny ogień, co powoduję że wyglądam jak miniaturowa wersja Kuramy. Nie da się mnie wtedy powstrzymać i nic nie jest w stanie mnie zranić. Po powstaniu sześciu ogonów formuje się szkielet demona, a wraz z rozwojem ósmego, powstają mięśnie. Dziewiąty ogon oznacza całkowitą kontrole lisa i moją śmierć.
Moja matka - Kushina Uzumaki pochodziła z Kraju Wiru i była żoną Minato. O swoim ojcu dowiedziałem się w wieku 16 lat z informacji zawartych w zabezpieczeniach przed uwolnieniem bestii. Wychowałem się w samotności, byłem unikany przez mieszkańców wioski. Sam Czwarty Hokage pragnął, aby traktowano mnie jak bohatera, który uratował wioskę. Dotkliwe kary, które wprowadził trzeci Hokage za mówienie o przeszłości, powstrzymały starszych przed otwartą wrogością, jednakże ich niechęć w stosunku do mnie przeniosła się na moich rówieśników, którzy nie znają prawdy. Fakt ten bardzo martwił Sarutobiego, który podzielał opinię swojego następcy i pragnie, abym żył wolny od uprzedzeń.
Ja sam dowiedziałem się o zapieczętowanym w sobie Kyūbim dopiero w wieku 12 lat, wcześniej sprawiałem mnóstwo problemów wychowawczych, chcąc w ten sposób zwrócić na siebie uwagę. Namiastką ojca stał się dla mnie Iruka Umino, nauczyciel z Akademi. Mimo że rodzice Iruki również zginęli podczas walki z demonem, jako jeden z pierwszych przezwycięża on swoje uprzedzenia i nie wini mnie za ich śmierć, stając się w ten sposób moim pierwszym i najważniejszym przyjacielem oraz kimś w rodzaju ojca.
Jako dziecko byłem uważany za nieudacznika, jednak zyskałem sobie uznanie innych ucząc się Kage Bunshin no Jutsu, która jest techniką na poziomie Jonina. Następnie rozwijałem się też dzięki 3-letniemu szkoleniu z Sanninem Jiraiy'ą, który nauczył mnie m.in. techniki Rasengan. Po śmierci mentora udałem się na specjalny trening z ropuchami. Wróciłem podczas ataku Paina na Konohę. Kiedy została zagrożona, Hinata próbowała mi pomóc wyznając swoje uczucia. Gdy zobaczyłem ranioną przez wroga dziewczynę przemieniłem się w Kyubi'ego. Przed zdjęciem pieczęci zatrzymał mnie Minato Namikaze, który oznajmił mi, że jest moim ojcem. Dzięki niemu udało mi się opanować lisa i pokonuje Paina stając się bohaterem wioski.Następnie znudzony tym,życiem zniknełem i trafiłem tutaj,. otomoja historia.
Kichi
Od Naruto Cd Kichi
Spojrzałem na nią nie co zaskoczony,. tym co wlaśnie usłyszałem,nie spodziewałem się,że ona też lubi ramen, uśmiechnełem się do niej ciepło mówiąc spokojnie.
-Ty lubisz ramen ?
-Tak uwieliam go ..uśmiechneła się.
-Łoł to mnie zaskoczyłaś.
-Czym ? zapytała zaskoczona.
-No tym faktem... odparłem.
-A to jest coś złego ? zapytała.
-Nie, nie a skąd, tylko zaskoczyłaś mnie.
-Lubię zaskakiwać ... uśmiechneła się.
-Właśnie widzę .. uśmiechnełem się.
-No to co idziemy, na ten Ramen ? zapytała.
-Tak, idziemy ... uśmiechnełem się ruszając przodem.
-Dla czego on myśli,że jesteś facetem ? zapytałrm.
-Nie mam pojęcia... wzruszyła ramionami.
-Powiedz mi coś o sobie... powiedziałe
Kichi
-Ty lubisz ramen ?
-Tak uwieliam go ..uśmiechneła się.
-Łoł to mnie zaskoczyłaś.
-Czym ? zapytała zaskoczona.
-No tym faktem... odparłem.
-A to jest coś złego ? zapytała.
-Nie, nie a skąd, tylko zaskoczyłaś mnie.
-Lubię zaskakiwać ... uśmiechneła się.
-Właśnie widzę .. uśmiechnełem się.
-No to co idziemy, na ten Ramen ? zapytała.
-Tak, idziemy ... uśmiechnełem się ruszając przodem.
-Dla czego on myśli,że jesteś facetem ? zapytałrm.
-Nie mam pojęcia... wzruszyła ramionami.
-Powiedz mi coś o sobie... powiedziałe
Kichi
poniedziałek, 13 lipca 2015
Od Naruto Cd Kichi
Śmialiśmy się oboje, gapiąc się na siebie.
-Ten twój pan serio ma cię za samca .... wydukałem śmiejąc się.
-Tak .. wydusiła.
-Widać,.że się nie znają.
-Masz racje.
Spojrzałem na nią uśmiechając się do niej, bardzo słodko.
-Wybaczysz mi ?
-Co takiego ? zapytała.
-Moją wpadkę.
-Jesteś idiotą .. zaśmiała się.
-Tak tak wiem, ale moo wierz, to był przypadek.
-Właśnie widzę.
-Ah, nie warzne, co teraz robimy ? zapytałem.
Kichi
-Ten twój pan serio ma cię za samca .... wydukałem śmiejąc się.
-Tak .. wydusiła.
-Widać,.że się nie znają.
-Masz racje.
Spojrzałem na nią uśmiechając się do niej, bardzo słodko.
-Wybaczysz mi ?
-Co takiego ? zapytała.
-Moją wpadkę.
-Jesteś idiotą .. zaśmiała się.
-Tak tak wiem, ale moo wierz, to był przypadek.
-Właśnie widzę.
-Ah, nie warzne, co teraz robimy ? zapytałem.
Kichi
Od Naruto Cd Kichi
Spojrzałem na niego, po czym odwruciłem się do niego plecami chcąc odejść.
-Zaczekaj ... zawołał.
Odwruciłem się by spojrzeć na niego.
-Powiec coś jeszcze.
Przewruciłem oczami, odwracając się.do niego plecami chcąc odejść.
-Ej stuj ... zawołał ponownie.
Zatrzymałem się nuszając nerwowo ogonem.
Chłopak wyjął coś z kieszeni, wyglądało jak mała trąbka, dmuchnął w to, a ona wydała jakiś odgłos, już po chwili pojawili się inni jeźdźcy smoków.
Zmrużyłem oczy patrząc na nich.
-Co jest czkawka ? zapytałaa młoda blondynka.
-Ten smok gada.
-Co ty gadasz smoki nie gadają... zaśmiali się.
-Ale on serio gada.
-Proszę cię to tylko zwierzęta nie istoty luckie.
Pokręciłem ogonem, wznosząc się w powietrze.
Oni ruszyli za mną tak jak by myśleli,że coś im pokaźe.
Kichi
niedziela, 12 lipca 2015
Od Naruto Cd Kichi
Pokręciłem głową na znak,że rozumiem i akceptuję to co do mnie mówi.
Podeszłe z nią do tego człowieka, zachowując nie naganą pozę i spokój na pysku.
-O przyprowadziłeś kolegę ... uśmiechną się chłopak
~Przyprowadziłeś ? przecież to ona, nie on ... pomyślałem robiąc dziwną minkę.
-Jak cię zwą przyjacielu .... zapytał głaszcząc mnie po pysku.
~Po co pytasz i tak mnie nie zrozumiesz ... mruknąłem zażenowany w myśli.
-Hym, na pewnie masz imię, ciekaw tylko jakie ... zapytał siebie.
Patrzyłem na niego kręcąc ogonem.
-Może zwą cię złoty ?
Pokręciłem przecząc głową.
-No to pomarańczowy ?
Znów pokręciłem przecząc głową.
Chłopak wymieniał imiona, które były głupie, a ja wciąż kręciłem łbem.
-No to już nie wiem.
Złapałem za wielki kij pisząc moje imię.
-Naruto ... przeczytał je.
Pokręciłem łbem patrząc na niego.
-Miło mi ciekawe czy da się ciebie oswoić ?
Patrzyłem na niego spokojnie, ten usiadł na mnie spokojnie mówiąc.
-Wszystko będzie dobrze.
Nie podobało mi się to, dla tego położyłem się pokazując tym samym,że nie mam zamiaru z nim latać, spojrzałem na Kichi która przyglądała się nam uważnie.
Kichi
Podeszłe z nią do tego człowieka, zachowując nie naganą pozę i spokój na pysku.
-O przyprowadziłeś kolegę ... uśmiechną się chłopak
~Przyprowadziłeś ? przecież to ona, nie on ... pomyślałem robiąc dziwną minkę.
-Jak cię zwą przyjacielu .... zapytał głaszcząc mnie po pysku.
~Po co pytasz i tak mnie nie zrozumiesz ... mruknąłem zażenowany w myśli.
-Hym, na pewnie masz imię, ciekaw tylko jakie ... zapytał siebie.
Patrzyłem na niego kręcąc ogonem.
-Może zwą cię złoty ?
Pokręciłem przecząc głową.
-No to pomarańczowy ?
Znów pokręciłem przecząc głową.
Chłopak wymieniał imiona, które były głupie, a ja wciąż kręciłem łbem.
-No to już nie wiem.
Złapałem za wielki kij pisząc moje imię.
-Naruto ... przeczytał je.
Pokręciłem łbem patrząc na niego.
-Miło mi ciekawe czy da się ciebie oswoić ?
Patrzyłem na niego spokojnie, ten usiadł na mnie spokojnie mówiąc.
-Wszystko będzie dobrze.
Nie podobało mi się to, dla tego położyłem się pokazując tym samym,że nie mam zamiaru z nim latać, spojrzałem na Kichi która przyglądała się nam uważnie.
Kichi
Od Naruto Cd Kichi
Znudzony łaziłem po terenach smoczej krainy, nie było co robić nie było jak robić, po prostu nuda, z oddali dostrzegłem nie wielkie zwierze, chcąc je złapać,żółciłem się w pogoń za nim, to własnie w tedy na kogoś wpadłem,
-Uważaj jak biegasz...
Spojrzałem na nią to właśnie w tedy widząc siodło wybuchnąłem głośnym śmiechem.
-Co cię tak bawi?
-Siodło?
Samiczka posmutniała chcąc odejść, poczułem się trochę głupio mówiąc.
-Hej wybacz moje zachowanie.
Samica spojrzała na mnie smutna
-Po prostu trochę mnie to zaskoczyło.
-Nie nie szkodzi.
-Jestem Naruto a ty ?
-Jestem Kichi.
-Co tu robisz ?
-Chodżę.
-Dla czego masz siodło, niej jesteś wolna ?
Kichi ?
-Uważaj jak biegasz...
Spojrzałem na nią to właśnie w tedy widząc siodło wybuchnąłem głośnym śmiechem.
-Co cię tak bawi?
-Siodło?
Samiczka posmutniała chcąc odejść, poczułem się trochę głupio mówiąc.
-Hej wybacz moje zachowanie.
Samica spojrzała na mnie smutna
-Po prostu trochę mnie to zaskoczyło.
-Nie nie szkodzi.
-Jestem Naruto a ty ?
-Jestem Kichi.
-Co tu robisz ?
-Chodżę.
-Dla czego masz siodło, niej jesteś wolna ?
Kichi ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
