-Oj no dobra dobra, tylko się droczyłam.-Odpowiedziałam.
-Dziękuję.
-Nie ma za co.
-Następnego dnia-
Rano przyszedł do mnie Czkawkos i założył mi nową lotkę. Dzięki niej mogłam sama latać!
Ucieszona zaczęłam latać po całej jaskini, jednak gdy pedał chciał sobie pójść szybko zładowałam przed nim. Moja mina wyrażała "gdzie idziesz".
-Mordko, lepiej będzie jak będziesz żyć beze mnie...-Przyznał.
Zrobiłam wielkie smutne oczy. Po czym wepchnęłam go łbem do jaskini.
-Szczerbatek, ja mówię to na serio...
Mój przyjaciel wyminął mnie i miał już wyjść z jaskini ale...
-Jestem dziewczyną...-Bąknęłam zapominając o tym że mam się nie odzywać.
Chłopak gwałtownie odwrócił się.
-Ty mówisz!?-Spojrzał na mnie.
-Ni....-Odparłam zdenerwowana, przerywając sama sobie ugryzieniem w język.
-Ty mówisz!-Ucieszył się.
-Powiedz coś jeszcze!-Poprosił.
Przekrzywiłam tylko głowę nie rozumiejąc.
-Nie udawaj....
W odpowiedzi odwróciłam się tylko i poszłam w głąb jaskini, a ten pobiegł za mną.
-Ej Szczerbatek...a może raczej szczerbata?
W tym momencie nie wytrzymałam...
-Jestem Kichi OKEJ? -Spytałam zła po czym dopiero zorientowałam się co zrobiłam.
-Kto?-Zdziwił się.
-Kichi, Kichi KICHI!-Powtórzyłam trzy razy.
-Czemu wcześniej nic nie mówiłaś?
-Bo nie...
-Bałaś się?
-Nie...
-Nie mogłaś?
-Nie...
-To nie rozumiem.
-I nie musisz....
-Może mi jeszcze powiesz że tak na prawdę jesteś człowiekiem? -Spytał.
-Tak...I co?
-Ja żartowałem!
-Ja też....
~Tak na prawdę to nie....-Pomyślałam.
Kłótnia trwała długo, Nicki był u Nighta więc postanowiłam pójść na spacer. I o dziwo spotkałam Naruto.
-Hej...-Powiedziałam smutno.
-Hej...Coś się stało?-Spytał.
-Nic, nic....
-Coś z Nickim?
-Nie..
-Night?
-Nie..
-Czkawka?
-Strzał w dziesiątkę....
-Co się stało?
-Wygadałam się i się pokłóciliśmy...
-Oh....to przykre...A gdzie twoje siodło?
-I to w tym najgorsze że on nie chce mnie znać....-Odparłam spuszczając wzrok na ziemie.
Naruto?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kichi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kichi. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 18 sierpnia 2015
piątek, 17 lipca 2015
Od Kichi Cd Naruto
-A nawet jeśli to co?
-To było by źle...
-Czemu?
-Bo było by źle...
-Dla czemu?
-Bo tak.
-Dla czemu?
-Bo tak.
-Dla czemu?!
-Bo tak.
-Dla czemu?
-Przestań mówić dla czemu!
-Dla czemu?
-Bo tak!
-Dla czemu? Wkurzałam go dalej..
Naruto? XD
-To było by źle...
-Czemu?
-Bo było by źle...
-Dla czemu?
-Bo tak.
-Dla czemu?
-Bo tak.
-Dla czemu?!
-Bo tak.
-Dla czemu?
-Przestań mówić dla czemu!
-Dla czemu?
-Bo tak!
-Dla czemu? Wkurzałam go dalej..
Naruto? XD
czwartek, 16 lipca 2015
Od Kichi Cd Naruto
Uśmiechnęłam się do smoka i rzekłam:
-On po prostu jest zazdrosny...
-O co?
-O to że spędzam więcej czasu z tobą.
Siedzieliśmy jeszcze chwilę, później poszłam do jaskini.
-Hej Nicki. Uśmiechnęłam się do smoczka.
-Mama! Ucieszył się.
-Byłeś pod strumieniem?
-Tak,Tak..
-Ułożyłeś piórka?
-Oczywiście.
-To do gniazda spać... Zaśmiałam się.
Smoczek podreptał słodko i wdrapał się do gniazda..
-Mamo! zawołał.
-Tak?
-Opowiedz mi bajkę!
-No dobrze, ale potem idź spać..
-Dobrze!
Opowiedziałam pierwszą lepszą historię, mały poszedł spać i ja też. Rano obudziło mnie jak zwykle wołanie... Zazwyczaj było to wołanie Czkawki, ale dziś obudził mnie kto inny.
-Nicki, daj mi spać! Mruknęłam.
-Ale ja chcę się bawić!
-Pobaw się z Czkawką....
-Ale on jest pojebany!
-Fajnie, albo on albo spać...
-Mamoooooooooooooo! Jęknął.
Otworzyłam powili oczy, wstając i otrzepując się.
-I tak mnie już obudziłeś.... Uśmiechnęłam się.
-Kichi? Usłyszałam nagle. Obejrzałam się za mną stał Naruto...
-O hej! Ucieszyłam się.
-Mamo! Mieliśmy się bawić! Jęknął mały.
-Poczekaj chwilę. Powiedziałam i podeszłam do chłopaka.
-No dobra... Powiedział Nicki, odmieniając się w człowieka i łapiąc piłkę w ręce, po czym wybiegł z jaskini, ale za chwilę wrócił się spojrzał od góry od dołu na Naruto i rzekł:
-Dzień dobry! Następnie znowu wybiegł.
Naruto spojrzał na mnie dziwnie, nie zrozumiałam o co chodzi więc spytałam...
-No co?
Naruto?
-On po prostu jest zazdrosny...
-O co?
-O to że spędzam więcej czasu z tobą.
Siedzieliśmy jeszcze chwilę, później poszłam do jaskini.
-Hej Nicki. Uśmiechnęłam się do smoczka.
-Mama! Ucieszył się.
-Byłeś pod strumieniem?
-Tak,Tak..
-Ułożyłeś piórka?
-Oczywiście.
-To do gniazda spać... Zaśmiałam się.
Smoczek podreptał słodko i wdrapał się do gniazda..
-Mamo! zawołał.
-Tak?
-Opowiedz mi bajkę!
-No dobrze, ale potem idź spać..
-Dobrze!
Opowiedziałam pierwszą lepszą historię, mały poszedł spać i ja też. Rano obudziło mnie jak zwykle wołanie... Zazwyczaj było to wołanie Czkawki, ale dziś obudził mnie kto inny.
-Nicki, daj mi spać! Mruknęłam.
-Ale ja chcę się bawić!
-Pobaw się z Czkawką....
-Ale on jest pojebany!
-Fajnie, albo on albo spać...
-Mamoooooooooooooo! Jęknął.
Otworzyłam powili oczy, wstając i otrzepując się.
-I tak mnie już obudziłeś.... Uśmiechnęłam się.
-Kichi? Usłyszałam nagle. Obejrzałam się za mną stał Naruto...
-O hej! Ucieszyłam się.
-Mamo! Mieliśmy się bawić! Jęknął mały.
-Poczekaj chwilę. Powiedziałam i podeszłam do chłopaka.
-No dobra... Powiedział Nicki, odmieniając się w człowieka i łapiąc piłkę w ręce, po czym wybiegł z jaskini, ale za chwilę wrócił się spojrzał od góry od dołu na Naruto i rzekł:
-Dzień dobry! Następnie znowu wybiegł.
Naruto spojrzał na mnie dziwnie, nie zrozumiałam o co chodzi więc spytałam...
-No co?
Naruto?
środa, 15 lipca 2015
Od Kichi Cd Naruto
-I co w tym złego? Spytałam.
-No niby nic...
-No właśnie, a mi to sprawia radochę. Uśmiechnęłam się.
Samiec zaśmiał się ze mnie i nie mógł przestać, co przyznam wkurzyło mnie. Nagle moje ciało zmieniło się, wtedy ryknęłam na niego zła.....
Odskoczył przestraszony i spojrzał na mnie. Ze skwaszoną miną strzeliłam focha. Naruto był bardzo zaskoczony, jednak przewrócił tylko oczami i podszedł do mnie.
-Co strzelamy foha?
Naskoczyłam na niego przewracając na grzbiet.
-Surprise! Zaśmiałam się i odbiegłam.
Zaczęliśmy się ganiać i śmiać głośno, ale zabawę przerwał nagle donośny głos, wielkiego kryształowego smoka...
-Kichi! Warknął.
-Tak? Spytałam zdenerwowana.
-Gdzie ty się pałętasz, jeszcze z samcami... Powiedział niechętnie.
-Przepraszam, braciszku. Powiedziałam słodko.
Night spojrzał złym wzrokiem na Naruto, ten przełknął tylko ślinę.
-Night, to jest Naruto, Naruto to mój brat Nightmermoon..
-Miło mi... Powiedział zimno i z sarkazmem Night.
-Mi również. Odparł mój przyjaciel.
-Ale to mi już w tej chwili do jaskini. Warknął mój brat.
-Bo co?
-Bo siostra Gammy nie powinna zarażać się wcześniactwem od tych zwykłych.
-A czym oni się różnią od nas?
-Wszystkim, to zaraza..
-Sam nią jesteś... Warknęłam i odbiegłam gdzieś w las.
Usłyszałam jeszcze tylko słowa brata skierowane do Naruto " jeszcze raz ją dotkniesz a wypruje ci flaki" po nich wielki smok odleciał. Biegłam szybko nie patrząc na drogę w końcu zatrzymałam się nad urwiskiem...
Naruto?
-No niby nic...
-No właśnie, a mi to sprawia radochę. Uśmiechnęłam się.
Samiec zaśmiał się ze mnie i nie mógł przestać, co przyznam wkurzyło mnie. Nagle moje ciało zmieniło się, wtedy ryknęłam na niego zła.....
Odskoczył przestraszony i spojrzał na mnie. Ze skwaszoną miną strzeliłam focha. Naruto był bardzo zaskoczony, jednak przewrócił tylko oczami i podszedł do mnie.
-Co strzelamy foha?
Naskoczyłam na niego przewracając na grzbiet.
-Surprise! Zaśmiałam się i odbiegłam.
Zaczęliśmy się ganiać i śmiać głośno, ale zabawę przerwał nagle donośny głos, wielkiego kryształowego smoka...
-Kichi! Warknął.
-Tak? Spytałam zdenerwowana.
-Gdzie ty się pałętasz, jeszcze z samcami... Powiedział niechętnie.
-Przepraszam, braciszku. Powiedziałam słodko.
Night spojrzał złym wzrokiem na Naruto, ten przełknął tylko ślinę.
-Night, to jest Naruto, Naruto to mój brat Nightmermoon..
-Miło mi... Powiedział zimno i z sarkazmem Night.
-Mi również. Odparł mój przyjaciel.
-Ale to mi już w tej chwili do jaskini. Warknął mój brat.
-Bo co?
-Bo siostra Gammy nie powinna zarażać się wcześniactwem od tych zwykłych.
-A czym oni się różnią od nas?
-Wszystkim, to zaraza..
-Sam nią jesteś... Warknęłam i odbiegłam gdzieś w las.
Usłyszałam jeszcze tylko słowa brata skierowane do Naruto " jeszcze raz ją dotkniesz a wypruje ci flaki" po nich wielki smok odleciał. Biegłam szybko nie patrząc na drogę w końcu zatrzymałam się nad urwiskiem...
Naruto?
Od Kichi Cd Naruto
-Smutna historia... Odparłam.
-No za miła nie jest....
-Ale liczy się to co jest teraz prawda? A nasi bliscy, zawsze będą żyli...
-Jak to będą żyli?
-Tu. Odparłam dotykając dłonią jego serca.
Chłopak spojrzał na mnie jakbym nie wiem co mu powiedziała. Zaśmiałam się tylko.
-Co cię bawi? Spytał.
-Twoja mina. Uśmiechnęłam się.
Naruto? Chwilowy brak wełny! Sorry!
-No za miła nie jest....
-Ale liczy się to co jest teraz prawda? A nasi bliscy, zawsze będą żyli...
-Jak to będą żyli?
-Tu. Odparłam dotykając dłonią jego serca.
Chłopak spojrzał na mnie jakbym nie wiem co mu powiedziała. Zaśmiałam się tylko.
-Co cię bawi? Spytał.
-Twoja mina. Uśmiechnęłam się.
Naruto? Chwilowy brak wełny! Sorry!
wtorek, 14 lipca 2015
Od Kichi Cd Naruto
-A co tu mówić? Monologu z przeżyć sieroty i jej brata nie będę ci składać... Jestem ostatnia z mojego gatunku, nie rozstaję się z tym szalikiem (pokazuje na szalik) i mam bliznę na szyi. Zakończyłam uśmiechając się.
-Bliznę, po czym?
-Oj to tylko taka, emmm pamiątka...
-Po czym?
-Nie mam kawałka ogona, w sumie widziałeś a to stało się tego samego dnia....
-Aha....
-A ty?
-Co ja?
-Powiedz mi coś o sobie, a nie w cichociemnego Jarka się bawisz. Zaśmiałam się.
-Bliznę, po czym?
-Oj to tylko taka, emmm pamiątka...
-Po czym?
-Nie mam kawałka ogona, w sumie widziałeś a to stało się tego samego dnia....
-Aha....
-A ty?
-Co ja?
-Powiedz mi coś o sobie, a nie w cichociemnego Jarka się bawisz. Zaśmiałam się.
poniedziałek, 13 lipca 2015
Od Kichi Cd Naruto
-Nie wiem. Zaśmiałam się łapiąc go za dłonie i ciągnąć żeby wstał. Muszę przyznać, był bardzo przystojny i taki miły.... gdy ten się podniósł jakoś tak wyszło ze byliśmy trochę za blisko siebie...Położyłam moje dłonie na jego klatkę piersiową i odepchnęłam go, zacząwszy uciekać.
-Złap mnie! Krzyknęłam.
Uciekałam dość długo i dopiero na końcu polany zmęczyłam się. Ten złapał mnie obejmując mnie w pasie. Słyszałam jego oddech, był bardzo szybki.
-Boże ile ty masz siły? Spytał zdyszany.
-Tyle ile trzeba. Zaśmiałam się i zaraz dodałam.
-Puść mnie!
-Nie bo mi znowu uciekniesz!
Zaśmialiśmy się, chłopak uwolnił mnie z zacisku swoich silnych rąk. Padłam na ziemię, leżałam na plecach Naruto zrobił to samo.
-Wiesz na co mam ochotę? Spytałam.
-Jeszcze nie....
-Na ramen! Uśmiechnęłam się.
Naruto?
-Złap mnie! Krzyknęłam.
Uciekałam dość długo i dopiero na końcu polany zmęczyłam się. Ten złapał mnie obejmując mnie w pasie. Słyszałam jego oddech, był bardzo szybki.
-Boże ile ty masz siły? Spytał zdyszany.
-Tyle ile trzeba. Zaśmiałam się i zaraz dodałam.
-Puść mnie!
-Nie bo mi znowu uciekniesz!
Zaśmialiśmy się, chłopak uwolnił mnie z zacisku swoich silnych rąk. Padłam na ziemię, leżałam na plecach Naruto zrobił to samo.
-Wiesz na co mam ochotę? Spytałam.
-Jeszcze nie....
-Na ramen! Uśmiechnęłam się.
Naruto?
Od Kichi Cd Naruto
Czkawka jednym ruchem wsiadł na mnie i kazał lecieć za samcem...Byłam wkurzona i miałam wrażenie że zacznę krzyczeć! Astrid i Czkawka gadali między sobą a reszta śmiała się z mojego przyjaciela. Złość narastała, więc trzepnęłam ich tylko ogonem.
-Szczerbatek! Krzyknęli na mnie.
Zaśmiałam się i przyśpieszyłam, zrównując z Naruto.
-Co chcesz? Spytał po smoczemu.
-Co powiesz na zgubienie tych osłów? Odparłam w naszym języku.
-No OK.
-To zładuj...
Smok wylądował na ziemi, a ja zleciałam za nim.
Czkawka zsiadł ze mnie, wtedy wyrwałam jak głupia do przodu.
-Szczerbatek! Krzyknął.
Wystawiłam mu język, samiec biegł przede mną, po pewnym czasie padliśmy zmęczeni na łące.
Odmieniłam się w człowieka, on w sumie też. Śmialiśmy się z sytuacji....
Naruto?
-Szczerbatek! Krzyknęli na mnie.
Zaśmiałam się i przyśpieszyłam, zrównując z Naruto.
-Co chcesz? Spytał po smoczemu.
-Co powiesz na zgubienie tych osłów? Odparłam w naszym języku.
-No OK.
-To zładuj...
Smok wylądował na ziemi, a ja zleciałam za nim.
Czkawka zsiadł ze mnie, wtedy wyrwałam jak głupia do przodu.
-Szczerbatek! Krzyknął.
Wystawiłam mu język, samiec biegł przede mną, po pewnym czasie padliśmy zmęczeni na łące.
Odmieniłam się w człowieka, on w sumie też. Śmialiśmy się z sytuacji....
Naruto?
Od Kichi Cd Naruto
Przyglądałam się im uważnie dziwiąc się że Czkawka próbuje dosiadać innego smoka. Zrobiłam więc obrażoną minę.
-Ej Szczebatek nie fohaj się....rzekł chłopak podchodząc do mnie.
Naruto spojrzał na mnie zdziwiony próbując nie wybuchnąć śmiechem..
Odwróciłam się od niego marudząc...
-Wielka dzidzia strzela foha? Spytał, a moja odpowiedź polegała na rzuceniu w niego kamieniem.
Ten zawiesił mi się na szyi próbując mnie przewrócić, ale jak zwykle mu nie wyszło.
-Czujesz tę z serca płynącą skruchę? Spytał.
Stanęłam na dwie łapy podchodząc na brzeg klifu, Ten zaczął panikować a ja się śmieć.
-E, co skrzywdzisz jednonogiego?
-Proszę cię, bez takich... Bronił się dalej.
Po krótkiej chwili strachu przewaliłam się na plecy i z powrotem stanęłam na łapy. Próbowałam go pacnąć ale bronił się więc po prostu położyłam na nim łep. Zamarudził coś, więc polizałam go.
Wyrwał się szybko, wstał i rzekł.
-Ty wiesz że to się nie spiera! Zaśmiałam się głośno ale ten zgarnął ślinę z siebie i trzepnął ją na mnie. Niezadowolona umyłam się jak kotek, wtedy Naruto nie wytrzymał i zaczął śmiać się ludzkim śmiechem.
-O boże co za komedia! Krzyknął, zwijając się ze śmiechu.
Zła trzepnęłam go ogonem, wtedy dopiero ogarnął co zrobił...
-Ty umiesz mówić!? Krzyknął Czkawka.
-Emm...Nie... Zaczął i zaraz dodał.
-To znaczy grrrrr... Zamruczał jak smok.
-Po raz pierwszy widzę smoka który gada! Ucieszył się mój przyjaciel...
Naruto?
-Ej Szczebatek nie fohaj się....rzekł chłopak podchodząc do mnie.
Naruto spojrzał na mnie zdziwiony próbując nie wybuchnąć śmiechem..
Odwróciłam się od niego marudząc...
-Wielka dzidzia strzela foha? Spytał, a moja odpowiedź polegała na rzuceniu w niego kamieniem.
Ten zawiesił mi się na szyi próbując mnie przewrócić, ale jak zwykle mu nie wyszło.
-Czujesz tę z serca płynącą skruchę? Spytał.
Stanęłam na dwie łapy podchodząc na brzeg klifu, Ten zaczął panikować a ja się śmieć.
-E, co skrzywdzisz jednonogiego?
-Proszę cię, bez takich... Bronił się dalej.
Po krótkiej chwili strachu przewaliłam się na plecy i z powrotem stanęłam na łapy. Próbowałam go pacnąć ale bronił się więc po prostu położyłam na nim łep. Zamarudził coś, więc polizałam go.
Wyrwał się szybko, wstał i rzekł.
-Ty wiesz że to się nie spiera! Zaśmiałam się głośno ale ten zgarnął ślinę z siebie i trzepnął ją na mnie. Niezadowolona umyłam się jak kotek, wtedy Naruto nie wytrzymał i zaczął śmiać się ludzkim śmiechem.
-O boże co za komedia! Krzyknął, zwijając się ze śmiechu.
Zła trzepnęłam go ogonem, wtedy dopiero ogarnął co zrobił...
-Ty umiesz mówić!? Krzyknął Czkawka.
-Emm...Nie... Zaczął i zaraz dodał.
-To znaczy grrrrr... Zamruczał jak smok.
-Po raz pierwszy widzę smoka który gada! Ucieszył się mój przyjaciel...
Naruto?
niedziela, 12 lipca 2015
Od Kichi Cd Naruto
-Jakby ci to ująć, nie to że nie jestem wolna tylko...
-Tylko co?
-Nie mogę latać sama...
-Jak to? Spytał zdziwiony.
-Tak to. Powiedziałam pokazując sztuczną lotkę.
-Oł...To przykre...
-Nie to żenujące. Odparłam waląc ogonem w ziemię.
-Jak to się stało?
-Kiedyś leciałam nad pewną wyspą i wtedy znikąd złapali mnie w sieć, gdy spadłam po prostu się oderwało....
Samiec rozejrzał się i rzekł.
-Gdzie ten twój kolega? Spytał.
-Tam, odparłam pokazując w stronę klifu.
-Mogę go poznać?
-Taaa...ale nie wspominaj że każdy smok może przybrać ludzką postać bo cię zabiję.
-Nie powiedziałaś mu że możesz się zmieniać?
-Nie i nie chcę żeby się dowiedział...
-Czemu?
-Znasz zasady, nie możemy za dużo mówić ludziom, a ja dmucham na zimne....
Naruto?
-Tylko co?
-Nie mogę latać sama...
-Jak to? Spytał zdziwiony.
-Tak to. Powiedziałam pokazując sztuczną lotkę.
-Oł...To przykre...
-Nie to żenujące. Odparłam waląc ogonem w ziemię.
-Jak to się stało?
-Kiedyś leciałam nad pewną wyspą i wtedy znikąd złapali mnie w sieć, gdy spadłam po prostu się oderwało....
Samiec rozejrzał się i rzekł.
-Gdzie ten twój kolega? Spytał.
-Tam, odparłam pokazując w stronę klifu.
-Mogę go poznać?
-Taaa...ale nie wspominaj że każdy smok może przybrać ludzką postać bo cię zabiję.
-Nie powiedziałaś mu że możesz się zmieniać?
-Nie i nie chcę żeby się dowiedział...
-Czemu?
-Znasz zasady, nie możemy za dużo mówić ludziom, a ja dmucham na zimne....
Naruto?
Od Kichi
Jak zwykle spałam sobie w jaskini gdy tu nagle słyszę wołanie z dołu...
-Szczerbata mordko! Zawołał mnie Czkawka.
~Czego tak wcześnie?! Zażaliłam się w myśli i zleciałam na duł i spojrzałam na towarzysza.
-Przyniosłem ci małe śniadanko. Powiedział przewracając kosz z rybami.
Powąchałam stertę ryb i zaczęłam jeść, a ten znowu majstrował mi coś przy ogonie....
Gdy skończył spojrzałam na nową lotkę, a później na niego....
~Co to znowu jest.... przewróciłam oczami.
-To co idziemy polatać? Spytał.Odwróciłam się do niego zadem i ułożyłam się do spania, ale ten upierdliwiec nie dawał mi spokoju... W końcu dałam się ubłagać, założył mi siodło i wylecieliśmy z jaskini. Nasz lot wyglądał mniej więcej tak...
Później on kończył robić mapę a ja siedziałam spokojnie, jednak postanowiłam się przejść i ruszyłam w teren.... Szłam sobie spokojnie, gdy tu nagle jakiś rozpędzony smok walnął we mnie.
Spojrzałam na niego wstając z ziemi i mówiąc:
-Uważaj jak biegasz...
Ten prawie pękał ze śmiechu, co zdziwiło mnie..
-Co cię tak bawi?
-Siodło? Wybuchł śmiechem.
Zrobiło mi się smutno, nie mogłam latać sama ze względu na brak lotki położyłam więc uszy po sobie i postanowiłam odejść...
Ktoś?
-Szczerbata mordko! Zawołał mnie Czkawka.
~Czego tak wcześnie?! Zażaliłam się w myśli i zleciałam na duł i spojrzałam na towarzysza.
-Przyniosłem ci małe śniadanko. Powiedział przewracając kosz z rybami.
Powąchałam stertę ryb i zaczęłam jeść, a ten znowu majstrował mi coś przy ogonie....
Gdy skończył spojrzałam na nową lotkę, a później na niego....
~Co to znowu jest.... przewróciłam oczami.
-To co idziemy polatać? Spytał.Odwróciłam się do niego zadem i ułożyłam się do spania, ale ten upierdliwiec nie dawał mi spokoju... W końcu dałam się ubłagać, założył mi siodło i wylecieliśmy z jaskini. Nasz lot wyglądał mniej więcej tak...
Spojrzałam na niego wstając z ziemi i mówiąc:
-Uważaj jak biegasz...
Ten prawie pękał ze śmiechu, co zdziwiło mnie..
-Co cię tak bawi?
-Siodło? Wybuchł śmiechem.
Zrobiło mi się smutno, nie mogłam latać sama ze względu na brak lotki położyłam więc uszy po sobie i postanowiłam odejść...
Ktoś?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
