sobota, 3 października 2015

sobota, 29 sierpnia 2015

Nowe Młode


  ,,Najgorzej jest być neutralnym, rozdartym między dwoma światami, nie do końca dobrym i nie do końca złym.”
Imię: Woren (czyt. Łoren)
Płeć: Samczątko
Wiek: 11 ludzkich/ 3 smocze
Głos: Nico di Angelo- Down
Wygląd: Woren jest smokiem średniej wielkości budzącym grozę (No... Nazwijmy to grozo-litością) przez swój nie najpiękniejszy wygląd, choć niektórym może się on wydać uroczy. Martwe oczy osadzone po bokach pyska świetnie pasują do bladych szarych i czarnych, przechodzących w granat, łusek. Na głowie oprócz zrogowaciałych nozdrzy, leżą dwie pary poroża. Ostre kły występują w zestawie z czarnym, długaśnym językiem. Uszy gładko przylegają do ciała. Okazałymi pazurami na tylnych łapach nie może się pochwalić, tak samo jak przednimi łapami (Bo ich nie ma! Ha ha... bardzo śmieszne.) Dumny jest za to, z kolców ciągnących się od czoła, przez kręgosłup, po ogon. Na końcach błoniastych skrzydeł również występują ,,kłujki”.
Rasa: Smok ziemi
Charakter:
Woren to dzieciak, którego wszędzie pełno! Idziesz do lodówki po kabanosa? BAM! Woren. Chcesz obejrzeć spokojnie film? BAM! Woren. Chcesz pogruchać za swoim partnerem? BAM! Woren. Czy jest upierdliwy jak mało kto? No oczywiście... A to wszystko ma swój cel. Szczytny cel bycia wkurzającym? To też. Ale ważniejsze jest wszystko wiedzieć. Zawsze mieć ciekawą nowinkę, aby móc coś za nią dostać. Z tego chłopaka, którego nie dorwał jeszcze (I na szczęście! Ale dla niego...) okres dorastania jest wielki spryciarz. I nie mówię tu o sprycie jako negatywnej cesze. Wykorzystuje swoją inteligencją także do szczytnych celów, takich jak pomoc innym. Tylko ci ,,inni” muszą być w dobrych relacjach z Woren'em.
I jak każdy chyba dzieciak Woren ma za dużo energii. Wykorzystuje ją do robienia psikusów, z których próbuje wytłumaczyć się swoją ślepotą. Tak, Woren jest niewidomy, co kiedyś przysparzało mu duży ból dupy, ale już mu trochę przeszło.
Tolerancja to jego drugie imię (tuż obok koksa, miszcza i małego gnojka). Ale nawet mimo to nie toleruje nie uzasadnionej agresji i hamstwa. Sam rzuci czasem uszczypliwą uwagą i wrednym komentarzem, ale zna umiar.
Woli być otoczony małą grupką dobrych przyjaciół niż chordą podejrzanych kumpli. Młody nie ufa od tak, przypadkowej napotkanej osobie. Nie jest tak dziecinny jak inne smoczątka i nie lubi być postrzegany przez dorosłych za malucha. Ogólnie nie przepada za dorosłymi, których traktuje z przymrużeniem oka. Dla starszych pyszałków ma za to sporą dawkę sarkazmu, ironii i innego ścierwa.
A gdy robi się gorąco znika w mgle jak najprawdziwszy tchórz. Cóż poradzić... Woren nie jest tak głupi, aby narażać własną skórę. No chyba, że ma ze sobą goryla albo coś w tym stylu. Ale tak poza tym to wierny dzieciak (Wierny potrafi być na serio i na niby. Tak jakby coś.)
Jaskinia: Gdzie Neil tam i ja.
Dodatkowe informacje: Ma postać człowieka.

– Człowieczek.
 | Czasem sobie rzuci mięsem. | Świetny aktorzyna. | Ma kolekcję kulek z różnych materiałów. | Jego opiekunem jest Neil. |
Steruje: Wonderland

wtorek, 25 sierpnia 2015

Nowy Smok!


Nawet pod stalowymi łuskami może znajdować się serce.
Imię: Neil
Pseudonim: Nill. Co z tego, że obydwa imiona brzmią tak samo?
Płeć: TEN smok.
Wiek: 28 lat smoczych, 27 lat ludzkich. Można powiedzieć, że długo wieczny.
Głos: Emm… coś podobnego do tego? Głos
Wygląd: Neil to smok o średniej wysokości… Pokryty od wyposażonych w ostre pazury stóp do głów niesamowicie twardymi stalowo srebrnymi łuskami. Miejscami nie okrytymi pancernymi łuskami są: pasek wzdłuż ogona, wewnętrzna strona nóg, fragment pleców i miejsce rozpoczęcia skrzydła. W tych miejscach widać śnieżnobiałe, ledwo widoczne łuski. Umięśnione i wychartowane ciało pokrywa także sierść - znajduje się ona na szyi i klatce piersiowej oraz zewnętrznej stronie ogona. Jest ona gęsta i chroni przed mocniejszym zimnem.
Skrzydła są zaopatrzone w chwytaki. Skóra na nich jest niesamowicie twarda, wręcz pancerna tak samo jak łuski od zewnętrznej strony, dzięki czemu Neil może używać ich jak tarczy.
Na ciele smoka znajduje się także zbroja - na zgięciach ,,kolan", ogonie, chwytaku i głowie. Reszta zbroi której nie nosi na co dzień chroni także grzbiet, stawy, kark, ogon i ogółem miejsca, których uderzenie najbardziej boli. Nill na szyi nosi łańcuch z fragmentem zbroi i amuletem.
Głowa smoka okryta jest wieloma rogami, to tu zaczyna się rząd kolców ciągnący się po kręgosłupie. Pysk zakończony jest nozdrzami wydychającymi obłoki pary i ostrą brodą. Mleczno błękitne oczy - na pierwszy rzut oka ślepe - są wbrew pozorom bystre i rejestrują każdy ruch. Szczęki kryjące w sobie dwa rzędy ostrych jak brzytwy kłów mających na sobie nie jedno sumienie zazwyczaj wykrzywione są w minie nie znoszącej sprzeciwu lub w powątpiewającym uśmieszku.
Rasa: Smok Lodu. Ale płynie w nim też krew Smoka Diamentu.
Charakter:
Kamienny pysk i spojrzenie nie znoszące sprzeciwu mówią same za siebie. Neil to poważny samotnik mający w głębokim poważaniu czyjąś opinię o nim. Chodzi własnymi ścieżkami ignorując przemądrzalców których ma po końcówki rogów. Rzuca obelgami, chociaż nie wypada. Na samą myśl o sadystach, przemądrzalcach i smokach które uważają się za niezniszczalne dostaje wysypki. A na sam widok toczy pianę z pyska.
Nie łatwo jest wprowadzić go w szał, lecz gdy się to już stanie, nie ma odwrotu. Oczywiście gdyby chciał mógłby się opanować, ale zazwyczaj po prostu mu się nie chce. Jest opanowany i spokojny. Na klatę przyjmuje cudze obelgi jednocześnie wpatrując się w tę osobę z uniesioną brwią i kpiącym uśmiechem. Istota o artystycznej duszy, znane są mu pojęcia sarkazm i ironia. Honorowy, inteligentny z ukrytym poczuciem humoru i odważny. Lubi młode, ale tylko te Warren'owate. Często jest złośliwy i wredny, przypomnę też, że lubi czarny humor. Oddałby życie za bliskich, jeżeli ktoś potrzebuje pomocy to ją dostanie - chyba, że jest plugawym dupkiem, wtedy niech nie liczy na pomocną łapę. Co tu jeszcze gadać? Jest bystry i dociekliwy. I wierny. Lubi doradzać innym, znajdywać rozwiązania na dręczące innych problemy. Uwielbia grać na gitarze oraz uczyć się języków obcych.
Reszty można się dowiedzieć z opowiadań.
Stanowisko: Ciężko zbrojny.
Żywioły: Lód? Diament? Em…
Moce:
- Może pokryć cokolwiek szronem lub małą warstwa lodu, jeżeli tego dotknie. Mało przydatne, ale inaczej działa na wodę, która zamraża. Gdyby użyć tego na kimś, szron i lekka warstwa lodu spowolniłaby jego ruchy.
- Oddechem potrafi zamrozić.
- Jeżeli Cię ugryzie i wpuści jad, zamarzniesz od środka na parę dni.
- Z pyska strzela lodowymi pociskami wielkości arbuza, w locie pocisk kształtem przypomina kulę.
- Jeżeli zachce, przy gwałtownym rozłożeniu skrzydeł wystrzeli w kogoś fragmentami ostrych kryształów.
Coś jeszcze? Chyba się znajdzie.
Rodzina: Matka o wdzięcznym imieniu Athesa i ojciec Nathaniel. Obydwoje odeszli z tego świata. Athesa w wieku 30 (smoczych) a Nathaniel w wieku 60 (smoczych).
Zauroczenie: Brak.
Partner: Brak.
Jaskinia: nr 6
Towarzysz: brak.
Dodatkowe informacje:
- Na karku ma ledwo widoczną bliznę…
- Jego krew jest w kolorze błękitu.
- Ogień go nie pali.
x
jako człowiek 
 Steruje: Bigby

wtorek, 18 sierpnia 2015

Od Nickiego Cd Maki

-Ja panuje nad wszystkim! Jestem legendarnym smokiem!- Pisnąłem zły.
-Legendarny?! Chcesz mi powiedzieć ze jesteś jednym z najrzadszych smoków na świecie?!
-Tak..I co z tego?
Dziwna pani nic nie odpowiedziała....
-Hallo! Ziemia! -Pomachałem jej łapka przed pyskiem.

??? 

Od Nickiego Cd Clair

-Nad tym czemu woda zamieniła się w lód...-Odparłem.
-Co?-Obejrzała się.
-Oj rzeczywiste...-Dodała.
-Może oprócz kryształu panujesz tak że nad mrozem?
-Może....A ty nad czym panujesz?
-Sam nie wiem....
-A jakiej rasy smokiem jesteś?
-Legendarnym, bo co?
-Na serio?!?!?!?
-Nom.....
-Wow! To niesamowite!
-Czy ja wiem....

Clair?

Od Kichi Cd Naruto

-Oj no dobra dobra, tylko się droczyłam.-Odpowiedziałam.
-Dziękuję.
-Nie ma za co.

-Następnego dnia-

Rano przyszedł do mnie Czkawkos i założył mi nową lotkę. Dzięki niej mogłam sama latać!
Ucieszona zaczęłam latać po całej jaskini, jednak gdy pedał chciał sobie pójść szybko zładowałam przed nim. Moja mina wyrażała "gdzie idziesz".
-Mordko, lepiej będzie jak będziesz żyć beze mnie...-Przyznał.
Zrobiłam wielkie smutne oczy. Po czym wepchnęłam go łbem do jaskini.
-Szczerbatek, ja mówię to na serio...
Mój przyjaciel wyminął mnie i miał już wyjść z jaskini ale...
-Jestem dziewczyną...-Bąknęłam zapominając o tym że mam się nie odzywać.
Chłopak gwałtownie odwrócił się.
-Ty mówisz!?-Spojrzał na mnie.
-Ni....-Odparłam zdenerwowana, przerywając sama sobie ugryzieniem w język.
-Ty mówisz!-Ucieszył się.
-Powiedz coś jeszcze!-Poprosił.
Przekrzywiłam tylko głowę nie rozumiejąc.
-Nie udawaj....
W odpowiedzi odwróciłam się  tylko i poszłam w głąb jaskini, a ten pobiegł za mną.
-Ej Szczerbatek...a może raczej szczerbata?
W tym momencie nie wytrzymałam...
-Jestem Kichi OKEJ? -Spytałam zła po czym dopiero zorientowałam się co zrobiłam.
-Kto?-Zdziwił się.
-Kichi, Kichi KICHI!-Powtórzyłam trzy razy.
-Czemu wcześniej nic nie mówiłaś?
-Bo nie...
-Bałaś się?
-Nie...
-Nie mogłaś?
-Nie...
-To nie rozumiem.
-I nie musisz....
-Może mi jeszcze powiesz że tak na prawdę jesteś człowiekiem? -Spytał.
-Tak...I co?
-Ja żartowałem!
-Ja też....
~Tak na prawdę to nie....-Pomyślałam.
Kłótnia trwała długo, Nicki był u Nighta więc postanowiłam pójść na spacer. I o dziwo spotkałam Naruto.
-Hej...-Powiedziałam smutno.
-Hej...Coś się stało?-Spytał.
-Nic, nic....
-Coś z Nickim?
-Nie..
-Night?
-Nie..
-Czkawka?
-Strzał w dziesiątkę....
-Co się stało?
-Wygadałam się i się pokłóciliśmy...
-Oh....to przykre...A gdzie twoje siodło?
-I to w tym najgorsze że on nie chce mnie znać....-Odparłam spuszczając wzrok na ziemie.

Naruto?

środa, 12 sierpnia 2015

Od Wanders'a cd Saeko

Westchnąłem patrząc na dziewczynę.
-Daj spokój nienawiść nic ci nie da.
-A skąd ty to wiesz.
-Bo moja nienawiść niszczy wszystko, prócz moich wrogów.
-Na prawdę ? - zapytała zaskoczona.
-Tak, na prawdę nienawiść niszczy.
-Wiem o tym.
-Więc po co pamiętasz o tym, lepiej być neutralny, a nie pchać się w paszcze lwa.

<Saeko ? wybacz brak weny total>

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Od Gleadr'a cd Stelli

Stella wyszła z pokoju. Kagame spojrzał na mnie.
- A jednak to zrobiłeś...- warknął.
- Heh... A dlaczego nie? Przecież mam do tego prawo.- warknąłem.
- Niby tak, ale ja cię dobrze znam... Prędzej czy później ją zranisz... jesteś pewien co robisz?- zapytał sie zatroskany głosem.
- Tak. Jutro Shadow Star chce, żebym wrócili do stada. Więc proszę cię...- spojrzałem na niego.- Nie pozwól by wyszła z mieszkania. Lecimy na zakazaną wyspę. Czy to nie będzie coś co by ona chciała oglądać.- dodałem.
- Kochasz ją?- zapytał się nagle.
- Nie wiem... Ale chyba tak...- spuściłem głową. Nagle poczułem czyjś wzrok na sobie. Była to Stella.


<?>

piątek, 31 lipca 2015

Od Gleadr'a cd Terry

Spojrzałem na nową samicę łagodnie.
- I jak ci się podoba?- zapytałem się.
- Ładnie tu.- odparła. Nagle zawróciłem, mimo że przed nami była jakaś wyspa.- Dlaczego dalej nie lecimy?- zapytała się.
- Terra,- odchrząknąłem.- To miejsce jest zakazane dla was, reszty.- wyjaśniłem.
- Co tam jest?- zapytała się.
- Coś co tylko Alfa i beta może wiedzieć, ale też rzadko tu przebywamy. To nie jest miłe miejsce, a smoki nie są tu mile widziane.- warknąłem i wyczułem w powietrzu nieprzyjemny zapach.
~ Cholera... Zauważyli nas...~ warknąłem w myślach. Smoczyca patrzyła przez chwilę w tamto miejsce jednak odgoniłem ją. Wylądowaliśmy w skalistym wąwozie.
- Nie leć tam... Nigdy.- spojrzałem na nią zimno.


<?>

wtorek, 28 lipca 2015

Od Saeko cd Wanders'a

Otworzyłam szeroko oczy kiedy to powiedział. Nie spodziewałam się, że ktoś oprócz mnie wypowie takie słowa.
~ A jednak... Nie tylko ja nienawidzę ludzi...~ pomyślałam i spuściłam głowe.
- Zgadzam się.- warknełam.
- Dlaczego?- spojrzał na mnie pytająco.
- Przez ludzi...żadnej Ghoul nie ma życia. Nasze życie polega na chowaniu się i zabijaniu różnych ludzi. Uważają nas za istoty, które nie posiadają uczuć. Nie jesteśmy dla nich niczym co posiadają emocje, tylko instynkty zwierzęce. Ghoule to podrasy... Trzeba je zabijać i tępić...- zacisnęłam mocno pięści.- Podobno nawet na piekło nie zasługujemy. Więc w takim razie... Ludzie też na niego nie zasługują! Nienawidzę ich za to, że odebrali mi całą rodzinę... Większość przyjaciół... A się z tego jeszcze śmiali! To nie ludzie! Za takie zachowanie nie można ich nazwać ludźmi.- powiedziałam wściekła. Przypomniały mi się ostatnie słowa moich bliskich przed śmiercią. Czułam, że zaraz ponownie stracę nad sobą panowanie i zacznę zabijać ludzi.

<?>

Od Wanders Cd Saeko.

-Ja pochodzę z piekła, i nie jest tam w cale aż, tak źle.
-Co znaczy "Ja pochodzę z piekła, i nie jest tam w cale aż, tak źle".
Mój wzrok ponownie powędrował, na tylko mi znany punkt.
-Po prostu, jestem dzieckiem diabła.
-Na prawdę ? zapytała chyba nie dowierzając.
-A czy moja twarz, ukazuje uśmiech, lub coś co powoduje,że możesz myśleć o tym jak o żarcie ? - zapytałem unosząc brew
-No, nie, ale no, ja ten teges.
-Nie tłumacz się, bo nie ma to sensu.
-Jesteś na mnie zły ?
-Nie, ja po prostu nienawidzę całego świata, za to wszystko co się stało, ludzie to największe potwory więc, dla czego oskarżają nas o bycie tymi złymi.

<Saeko.>

Od Stelli cd Gleadr'a

-Zasłodzisz mnie... - powiedziałam z słodkim uśmiechem, po czym zamknęłam oczy i czule wtuliłam się w niego. Przez ten numerek tak mnie wymęczył że ogólnie nawet nie miałam ochoty wstawać. Przy jego bliskości normalnie prawie natychmiast zasypiałam, zwłaszcza po tym wszystkim. Chłopak również był zmęczony, bardziej ode mnie. Nic się nie zbierało by wstał, zamknął oczy tuląc mnie do siebie. Miałam bardzo lekki sen, jakby się poruszył od razu otwieram oczy. Parę godzin później przebudziłam się, plecami przytulona do klatki piersiowej chłopaka, swoimi rękoma otulał. On już nie spał, zbudził się parę minut przede mną. Odwróciłam głowę w jego stronę, uśmiechnął się , a ja odwzajemniłam, pocałowałam go.
-Wstajemy? - spytał po pocałunku.
-Hm... tak jest fajnie... ale faktycznie trzeba wstać - oznajmiłam spokojnie delikatnie chichocząc na końcu. Puścił mnie a ja wstałam szybko na nogi rozprostują się, wygięłam kręgosłup a ręce podniesione wysoko na ręce. Dopiero po tym znalazłam ręcznik by zakryć nagie ciało.
-Idę sie przemyć... szybko pójdzie - rzekłam uśmiechnięta, po czym otworzyłam drzwi, przed nimi siedział przyjaciel Gleadr'a. Myślałam że go nie ma... przewróciłam oczami i ruszyłam do łazienki.
Gleadr?

poniedziałek, 27 lipca 2015

Od Gleadr'a cd Stelli (+18)

Jęki Stelli coraz bardziej mnie nakręcały do dalszych działań. Była boska. Podobało mi się to. Tak długo nie doświadczyłem czegoś tak przyjemnego. Pocałowałem ją namiętnie w usta, a potem powoli Zsunąłem się niżej. Całuwałem ją w szyję, jednak zostawiłem na niej ślady. Kilka malinek. 
- D-Dochodzę...- jęknęła cicho Stella.
- Nie ty jedna...- uśmiechnąłem się zdyszany i spocony. Kilka kropel mojego potu znalazło sie na ciele kobiety.- Mogę sie w tobie spuścić?- zapytałem się.
- Ale nie zajdę w ciąże?- odpowiedziała lekko spanikowana.
- Nie. Zabezpieczyłem się.- puściłem jej oczko. Niestety dłużej nie wytrzymałem. Spuściłem się w niej. Oboje głośno wydaliśmy z siebie dźwięki rozkoszy. Odchyliłam lekko głowę do tyłu.- Stella...- Pochyliłem się nad nią i wyszedłem z niej.
- Tak?- uniosła jedną brew.
- Byłaś boska.- mocno ją przytuliłem i pogłaskałem ją po głowie. Chyba jednak coś do niej czuję?


Stella? <3

niedziela, 26 lipca 2015

Od Stelli cd Gleadr'a (+18)

Mogłam najpierw ocenić wielkość jego kolegi... mimo że starał się być delikatny, co bardzo doceniam.. niestety nie obyło się bez bólu. Wygięłam kręgosłup a głowę mocno pochyliłam do tyłu z krzykiem. Wszedł bardziej i na chwilę się zatrzymał... moje ciało delikatnie drżało, i powoli się przyzwyczajało. Oczy mocno zamknęłam a zęby zacisnęłam, paznokcie wbijałam w jego ręce które opierały się o pościel. Mój oddech był lekko przyspieszony, próbowałam się rozluźnić gdyż zaciskałam mięśnie... wszystko co potrafiłam, taki atak obronny. Powoli dochodziłam do siebie... kręgosłup wyprostowałam by całymi plecami leząc spokojnie, głowę również przywróciłam. Delikatnie otworzyłam oczy, Gleadr swoim uśmiechem powodował u mnie większy spokój niż widok martwej osoby... Podniosłam kącik ust, od ściskania powiek miałam delikatnie szkliste oczy, i minimalne łzy. Chłopak cierpliwie czekał aż się przyzwyczaję po czym poruszał wolno biodrami, rytmicznie oddychałam, czasami wraz z oddechem wydałam z siebie jednolite dźwięki z podniecenia. Przez chwile patrzyłam jak jego penis porusza się, po czym zamknęłam oczy zagłębiając w uczucie. Z chwili na chwile przyspieszał, cicho jęczałam... Czułam się niesamowicie... tak przyjemnie nie było mi nigdy... 
-Wszystko dobrze? -spytał nie przestając się poruszać, swoim wzrokiem obserwował moje zachowanie. 
-Tak... j...jest cudownie... - uśmiechnęłam się, moje ciało delikatnie posuwało się w górę i w dół wraz z rytmem chłopaka. 
Gleadr?

Od Terry CD Gleadr

Wstałam z pod drzewa.
- Um... ~ No co ja mam powiedzieć?! ~ No to dzięki.
- Zwiedziłaś już może tereny naszego stada? - Spytał samiec.
- Zbytnio się tym na razie nie interesowałam, ale zawsze taka wiedza chyba się przyda. - Odrzekłam.
- W takim razie choć. - Wzniósł się do góry.
Uczyniłam to samo.
- Zaczniemy od tego, iż jesteśmy tuż przy Skalistym Wąwozie. 
Smok oprowadzał mnie po tutejszych terenach. Robił to... Dosyć ciekawie? To jedyne określenie jego sposobu. 
Gleadr? xd

Od Gleadr'a cd Stelli (+18)

Przytaknąłem głową.
- Rozumiem.- umiechnąłem się szeroko. Zdjąłem z siebie i z niej resztę ubrań. Przyciągnąłem ją do siebie. Jednak nie miałem zamiaru jeszcze w nią wchodzić. Pochyliłem się nad nią i delikatnie zacząłem pieścić językiem jej łechtaczkę i cipkę.
- G-Gleadr...- jęknęła cicho.
- Masz już dość?- zapytałem się,
- Chce więcej.- uśmiechneła się szeroko. Pochyliłem się nad nią i pocałowałem ją namiętnie w usta. Po kilku wymianach pocałunków, wsunąłem w jej usta swój język, który dotykał się z jej. Zrobiła to samo. Kiedy oderwałam się od niej z naszych ust wypłynęła ślina.
- Dobra... Teraz nie będzie odwrotu.- spijrzałem jen głęboko w oczy.- Czy jesteś na pewno gotowa?- zapytałem się po raz ostatni.
- T-Tak...- zarumieniła się delikatnie.
- Nie bój się... Będę delikatny.- szepnąłem jej do ucha. Na początku ocierałem główką penisa o jej łechtaczkę. Jednak po kilku sekundach zacząłem w nią wolno wchodzić. Wiedziałem, że może być trudno, ponieważ kiedy lizałam jej cipkę wydawała mi się ciasna. Tak jak myślałem. Będzie ją to trochę bolało, szczególnie kiedy jej partner nie ma małego przyjaciela. Pochyliłem się nad nią i pocałowałem w czoło. Stella głośno krzyknęła kiedy przebiłem jej błonę.

Stella? :3

Od Stelli cd Gleadr'a (+18)

Moja warga lekko zadrżała, ogólnie jeżeli chodzi o sprawy sercowe... to sama nie miałam doświadczenia. Nie doczekałam takiego zjawiska.. jeszcze. Jednak siostra... zanim się zgubiłyśmy... powiedziała... że "Miłość.. - jeden z instynktów". Tego się nie uczymy, uczucie to samo, tak instynktownie kieruje w górę. Jego uścisk... to dziwne ale czułam jakby był szczery... Delikatnie się uśmiechnęłam odwzajemniając. Następnie ten podniósł głowę by spojrzeć mi w oczy... o dziwo pierwszy raz patrze na niego z góry. I szczerze... wole jak jest na odwrót. 
-Postaram się... jak tylko mogę... - szepnęłam pogrążona jak i kierowana sercem. Słodki uśmiech widniał na mej twarzy... pocałowałam go kolejny raz... Może i faktycznie jest inny. Naprawdę ciężko było mi zaufać, ale tylko dlatego że właśnie tego nauczył mnie świat...
-Chyba czas w końcu spróbować czegoś nowego... - szepnęłam słodko zaraz po pocałunku, nie miałam tylko na myśli se*u, ale i do poznania nowych uczuć... 
-Czy to znaczy... - spytał lekko przerywającym głosem. Ja kiwnęłam głową... Już czułam że na to czekał jego twardy koleżka... którego trochę czułam przez jego bokserki. 
-A i jeszcze jedno... - położyłam palec na jego ustach. Ten spojrzał pytająco. - Proszę... bądź delikatny... - szepnęłam. Był to mój pierwszy raz... jednak nie chciałam doznać bólu jaki widnieje po przebiciu błony...
Gleadr?

Od Gleadr'a cd Stella (+18)

Spojrzałem na nią zaskoczony. Pierwszy raz jakaś dziewczyna się oparła moim pieszczoszkom. Uśmiechnąłem się szeroko.
- Jeszcze bardziej mnie zachęcasz.- szepnąłem jej do ucha i pocałowałem delikatnie.- Ale to ty mnie tak napaliłaś na siebie. Nie wiem czy dam radę przestać.-spojrzałem na mojego przyjaciela, który stał. Robiło mi się ciasno w bokserkach. Co prawda były luźne, ale nie było mi w nich komfortowo.
- Ale... Ja nie chcę...- zamknęła oczy i odepchnęła mnie. Oddaliłem się nieco od niej.
- Rozumiem... Wyczuwasz to, że cię nie kocham... Chyba.- odparłem i spuściłem głową.
- Tak... Dla ciebie liczy się tylko jedno, s*x.- lekko warknęła i spojrzała na mnie zimno.
- Kiedyś tak... Teraz nie chciałem kochać żadnej dziewczyny. Wystarczyła moje była, która udowodniła mi, że dziewczyny też potrafią być okrótne. Chciała mnie tylko dla pewnej rzeczy. Nie liczyła się z moimi uczuciami. Zdradzała mnie na prawo i na lewo, ale nic o tym nie wiedziałem. Powidział mi dopiero Hyuga. Zerwałem z nią... A jej ostatnie słowa zraniły mnie i nie chciałem już nigdy więcej kochać. Od tamtego czasu miałem dziewczynę tylko nawet na jedna noc, a może dwa. - spuściłem głowę i westchnąłem zrezygnowany. Przez moje myśli przeleciały jej słowa: "Nawet dobrze, że chcesz ze mną zerwać. Będę wolna od ciebie. Jesteś dla mnie nikim oprócz zabawką.". 
- A co to ma do mnie?- uniosła jedną brew. Jej rumieniec nadal został na jej twarzy. Zbliżyłem się do niej i cmoknąłem ją w czoło.
- Coś mi mówi, że ty mnie nauczysz kochać i szanować kobiety.- uśmiechnąłem się szeroko i przyciągnąłem ją do siebie. Mocno przytuliłem ją. Nie chciałem jej puścić. Była taka ciepła... Wtuliłem swoją twarz w jej szyję,


Stella? ;-;

Od Stelli cd Gleadr'a (+18)

Delikatnie przymrużyłam oczy, głowę położyłam na bok, głęboko oddychając. Mój rumieniec dalej widniał... ręce położyłam na górze blisko głowy, na początku trochę się zawstydziłam ale te uczucie coraz mniej zawracało w głowie. Poczułam jego oddech na mojej szyi, delikatnie całował nie przestając się bawić. Nogi miałam na boku, ścisnęłam je zamykając kapliczkę... Jego jedna ręką powędrowała na dół, zmusił do rozkroku, a żeby mu było wygodniej to wcisnął się między nogi dalej leżąc. Głowę pochyliłam do tyłu leciutko wyginając kręgosłup... 
-Nie... czekaj... - szepnęłam. 
-O co chodzi mała.... - spytał podniecony, po czym wrócił do całowania szyi i zniżał się w dół.
-Przestań... - rzekłam. 
-Nie mów że nie chcesz... - delikatnie się oburzył po czym gwałtownie złapał sutek zębami. Pisnęłam cicho z podniecenia. 
-Nie... nie jestem na to gotowa.... - oznajmiłam próbując się oprzeć. 
-Oj tam... - nie przestawał. Upierał się jakby tylko zależało mu na przelocie. - będzie fajnie... - zamruczał flirciarsko spoglądając mi w oczy... pocałował namiętnie w usta, jego ręce zabawiały się całym moim ciałem... 
-Nie... -szepnęłam cicho kładąc znów głowę na boku, dłoń na jego klacie delikatnie odpychała.
Gleadr?

Od Gleadr'a cd Terry

Spojrzałem na nową smoczycę. Zbliżyłem się do niej.
- Jak cie zwą?- zapytałem się.
- Terra.- odparła.
- Rozumiem...- spojrzałem na nią z góry. Krążyłem wookół niej przyglądając jej się.
~ Dobrze zbudowana...~ pomyślałem.
- Czego tu szukasz?- powiedziałem patrząc jej prosto w oczy.
- Alfy... Lub Bety takiego stada smoków.- odparła zakłopotana.
- To co się stało wcześniej to po prostu zapomijmy o tym. Każdemu się może takie coś zdarzyć. Spodował mi się twój atak, mimo że nie był perfekcyjny. Jednak smokom, które są ode mnie mniejsze oraz słabsze nie mają szans, a takich jest dużo.- uśmiechnąłem się delikatnie pokazując swoje kły.- Więc... Witaj w stadzie smoków.- tym razem mój głos był nieco milszy niż ten wcześniejszy.


Terra?
Pauu Lina krytyczna biel