wtorek, 18 sierpnia 2015

Od Kichi Cd Naruto

-Oj no dobra dobra, tylko się droczyłam.-Odpowiedziałam.
-Dziękuję.
-Nie ma za co.

-Następnego dnia-

Rano przyszedł do mnie Czkawkos i założył mi nową lotkę. Dzięki niej mogłam sama latać!
Ucieszona zaczęłam latać po całej jaskini, jednak gdy pedał chciał sobie pójść szybko zładowałam przed nim. Moja mina wyrażała "gdzie idziesz".
-Mordko, lepiej będzie jak będziesz żyć beze mnie...-Przyznał.
Zrobiłam wielkie smutne oczy. Po czym wepchnęłam go łbem do jaskini.
-Szczerbatek, ja mówię to na serio...
Mój przyjaciel wyminął mnie i miał już wyjść z jaskini ale...
-Jestem dziewczyną...-Bąknęłam zapominając o tym że mam się nie odzywać.
Chłopak gwałtownie odwrócił się.
-Ty mówisz!?-Spojrzał na mnie.
-Ni....-Odparłam zdenerwowana, przerywając sama sobie ugryzieniem w język.
-Ty mówisz!-Ucieszył się.
-Powiedz coś jeszcze!-Poprosił.
Przekrzywiłam tylko głowę nie rozumiejąc.
-Nie udawaj....
W odpowiedzi odwróciłam się  tylko i poszłam w głąb jaskini, a ten pobiegł za mną.
-Ej Szczerbatek...a może raczej szczerbata?
W tym momencie nie wytrzymałam...
-Jestem Kichi OKEJ? -Spytałam zła po czym dopiero zorientowałam się co zrobiłam.
-Kto?-Zdziwił się.
-Kichi, Kichi KICHI!-Powtórzyłam trzy razy.
-Czemu wcześniej nic nie mówiłaś?
-Bo nie...
-Bałaś się?
-Nie...
-Nie mogłaś?
-Nie...
-To nie rozumiem.
-I nie musisz....
-Może mi jeszcze powiesz że tak na prawdę jesteś człowiekiem? -Spytał.
-Tak...I co?
-Ja żartowałem!
-Ja też....
~Tak na prawdę to nie....-Pomyślałam.
Kłótnia trwała długo, Nicki był u Nighta więc postanowiłam pójść na spacer. I o dziwo spotkałam Naruto.
-Hej...-Powiedziałam smutno.
-Hej...Coś się stało?-Spytał.
-Nic, nic....
-Coś z Nickim?
-Nie..
-Night?
-Nie..
-Czkawka?
-Strzał w dziesiątkę....
-Co się stało?
-Wygadałam się i się pokłóciliśmy...
-Oh....to przykre...A gdzie twoje siodło?
-I to w tym najgorsze że on nie chce mnie znać....-Odparłam spuszczając wzrok na ziemie.

Naruto?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pauu Lina krytyczna biel