środa, 15 lipca 2015

Od Gleadr'a cd Stella

Westchnąłem cicho.
- Rozumiem.- powiedziałem łagodnie. Szliśmy przez las w ciszy. W końcu dłużej nie wytrzymałem i spojrzałem na nią.
- Chcesz pójść do miasta?- zaproponowałem.
- A po co?- zapytała się.
- Hmmm... Pochodzić trochę po mieście, po sklepach. Nie wiem co ty chcesz, bo i tak niedługo muszę iść tam by załatwić kilka rzeczy.- odpowiedziałem spokojnym i miłym głosem. Ponownie między nami trwała cisza.
~ Eh.. Beznadziejny jesteś jeśli chodzi o nawiązywanie kontatków z dziewczynami...~ westchnąłem zrezygnowany w myślach.


Stella?

Od Kichi Cd Naruto

-Smutna historia... Odparłam.
-No za miła nie jest....
-Ale liczy się to co jest teraz prawda? A nasi bliscy, zawsze będą żyli...
-Jak to będą żyli?
-Tu. Odparłam dotykając dłonią jego serca.
Chłopak spojrzał na mnie jakbym nie wiem co mu powiedziała. Zaśmiałam się tylko.
-Co cię bawi? Spytał.
-Twoja mina. Uśmiechnęłam się.

Naruto? Chwilowy brak wełny! Sorry!

Od Stelli cd Gleadr;a

Kolejny człowiek... to w końcu ile jest tutaj takich osób... Lekko podniosłam kącik ust, i również przemieniłam się w człowieka, 


Poprawiłam włosy, chowając bronie, czyli lodowe strzały działające jak shurikeny. Wole je trzymać przy sobie, nie ufna byłam co do chłopaków. Stanęłam przed nim krzyżując ręce, spoglądałam na niego z góry, ten siedział... Gwałtownie rzucił we mnie piłką, a że miałam znakomity refleks złapałam przed twarzą. Pazury zacisnęłam z obu stron po czym piłka pękła, nawet mi powieka nie drgnęła od huku. Wyrzuciłam gumowe flaki. 
-Może i bym się przeszła... - spojrzałam na pazurki. Chłopak wstał, właściwie to był większy ode mnie, więc nie było możliwości bym teraz patrzyła na niego z góry. Znudzona ruszyłam przodem, ale nie za długo byłam na przodzie. Chłopak dotrzymywał mi kroku tuż obok. Trzymałam siebie za ramiona jakbym się otulała.
-Zimno ci? -spytał od razu. Odwróciłam wzrok.
-Nie... tak mam po prostu... - oznajmiłam spokojnie, agresja na razie przestałą gotować mi krew w środku. 
?

wtorek, 14 lipca 2015

Pierwsze młode



Clarisse 

Od Naruto Cd Kichi

-Nie udaje cichociemnego Jarka .. zaśmiałem się.
-No to powiec mi coś o sobie.
-Hym więc moja historia zaczyna się, gdy Czwarty Hokage, w obronie Konohy przed lisem o dziewięciu ogonach poświęca swoje życie, wiążąc przy tym bestię w ciele nowo narodzonego chłopca. którym bytłem ja mogę czerpać z niemalże nieskończonych pokładów czakry demona, a rany, które otrzymuje w niemal każdej walce, goją się w okamgnieniu. Kiedy wemniew narasta gniew, czakra demona wydostaję się na zewnątrz i dodaję mi sił, jednocześnie gojąc moje rany. Pierwszym stadium tej zmiany są czerwone oczy demona, dłuższe paznokcie, które wtedy wyglądają jak pazury oraz powiększone kły. W kolejnym stadium czakra tworzy wokół ,mnie powłokę lisa. Im więcej ogonów zostanie uformowanych, tym bardziej Tracę nad sobą panowanie i nie odróżniam przyjaciół od wrogów. Kiedy powstaną cztery ogony moja skóra zostaje rozerwana, a zamiast niej pojawia się czakra przypominająca czarny ogień, co powoduję że wyglądam jak miniaturowa wersja Kuramy. Nie da się mnie wtedy powstrzymać i nic nie jest w stanie mnie zranić. Po powstaniu sześciu ogonów formuje się szkielet demona, a wraz z rozwojem ósmego, powstają mięśnie. Dziewiąty ogon oznacza całkowitą kontrole lisa i moją śmierć.
Moja matka - Kushina Uzumaki pochodziła z Kraju Wiru  i była żoną Minato. O swoim ojcu dowiedziałem się w wieku 16 lat z informacji zawartych w zabezpieczeniach przed uwolnieniem bestii. Wychowałem się w samotności, byłem unikany przez mieszkańców wioski. Sam Czwarty Hokage pragnął, aby traktowano mnie jak bohatera, który uratował wioskę. Dotkliwe kary, które wprowadził trzeci Hokage za mówienie o przeszłości, powstrzymały starszych przed otwartą wrogością, jednakże ich niechęć w stosunku do mnie przeniosła się na moich rówieśników, którzy nie znają prawdy. Fakt ten bardzo martwił Sarutobiego, który podzielał opinię swojego następcy i pragnie, abym żył wolny od uprzedzeń.
Ja sam dowiedziałem się o zapieczętowanym w sobie Kyūbim dopiero w wieku 12 lat, wcześniej sprawiałem mnóstwo problemów wychowawczych, chcąc w ten sposób zwrócić na siebie uwagę. Namiastką ojca stał się dla mnie Iruka Umino, nauczyciel z Akademi. Mimo że rodzice Iruki również zginęli podczas walki z demonem, jako jeden z pierwszych przezwycięża on swoje uprzedzenia i nie wini mnie za ich śmierć, stając się w ten sposób moim pierwszym i najważniejszym przyjacielem oraz kimś w rodzaju ojca.
Jako dziecko byłem uważany za nieudacznika, jednak zyskałem sobie uznanie innych ucząc się Kage Bunshin no Jutsu, która jest techniką na poziomie Jonina. Następnie rozwijałem się też dzięki 3-letniemu szkoleniu z Sanninem Jiraiy'ą, który nauczył mnie m.in. techniki Rasengan. Po śmierci mentora udałem się na specjalny trening z ropuchami. Wróciłem podczas ataku Paina na Konohę. Kiedy została zagrożona, Hinata próbowała mi pomóc wyznając swoje uczucia. Gdy zobaczyłem ranioną przez wroga dziewczynę przemieniłem się w Kyubi'ego. Przed zdjęciem pieczęci zatrzymał mnie  Minato Namikaze, który oznajmił mi, że jest moim ojcem. Dzięki niemu udało mi się opanować lisa i pokonuje Paina stając się bohaterem wioski.Następnie znudzony tym,życiem zniknełem i trafiłem tutaj,. otomoja historia.

Kichi

Od Gleadr'a cd Stella

Uśmiechnąłem się do samego siebie. Ciekawy smok, nie powiem.
- Tak...- odparłem z uśmiechem na twarzy.
- Coś jeszcze?- warknęła.
- Hmm... Słyszałem o tobie.- powiedziałem łagodnie i zmieniłem się w mężczyznę. Usiadłem wygodnie na trawie. Wyciągnąłem dłoń przed siebie i stworzyłem piłkę do kosza.


- A teraz przedstawię się inaczej. Samiec Beta, Gleadr. A jako człowiek Kagami Taiga.- odparłem łagodnie.- Chcesz się przejść po lesie? Albo gdzie kolwiek?- zaproponowałem.


Stella?

Od Kichi Cd Naruto

-A co tu mówić? Monologu z przeżyć sieroty i jej brata nie będę ci składać... Jestem ostatnia z mojego gatunku, nie rozstaję się z tym szalikiem (pokazuje na szalik) i mam bliznę na szyi. Zakończyłam uśmiechając się.
-Bliznę, po czym?
-Oj to tylko taka, emmm pamiątka...
-Po czym?
-Nie mam kawałka ogona, w sumie widziałeś a to stało się tego samego dnia....
-Aha....
-A ty?
-Co ja?
-Powiedz mi coś o sobie, a nie w cichociemnego Jarka się bawisz. Zaśmiałam się.

Pauu Lina krytyczna biel