Spojrzałem na nową samicę łagodnie.
- I jak ci się podoba?- zapytałem się.
- Ładnie tu.- odparła. Nagle zawróciłem, mimo że przed nami była jakaś wyspa.- Dlaczego dalej nie lecimy?- zapytała się.
- Terra,- odchrząknąłem.- To miejsce jest zakazane dla was, reszty.- wyjaśniłem.
- Co tam jest?- zapytała się.
- Coś co tylko Alfa i beta może wiedzieć, ale też rzadko tu przebywamy. To nie jest miłe miejsce, a smoki nie są tu mile widziane.- warknąłem i wyczułem w powietrzu nieprzyjemny zapach.
~ Cholera... Zauważyli nas...~ warknąłem w myślach. Smoczyca patrzyła przez chwilę w tamto miejsce jednak odgoniłem ją. Wylądowaliśmy w skalistym wąwozie.
- Nie leć tam... Nigdy.- spojrzałem na nią zimno.
<?>
piątek, 31 lipca 2015
wtorek, 28 lipca 2015
Od Saeko cd Wanders'a
Otworzyłam szeroko oczy kiedy to powiedział. Nie spodziewałam się, że ktoś oprócz mnie wypowie takie słowa.
~ A jednak... Nie tylko ja nienawidzę ludzi...~ pomyślałam i spuściłam głowe.
- Zgadzam się.- warknełam.
- Dlaczego?- spojrzał na mnie pytająco.
- Przez ludzi...żadnej Ghoul nie ma życia. Nasze życie polega na chowaniu się i zabijaniu różnych ludzi. Uważają nas za istoty, które nie posiadają uczuć. Nie jesteśmy dla nich niczym co posiadają emocje, tylko instynkty zwierzęce. Ghoule to podrasy... Trzeba je zabijać i tępić...- zacisnęłam mocno pięści.- Podobno nawet na piekło nie zasługujemy. Więc w takim razie... Ludzie też na niego nie zasługują! Nienawidzę ich za to, że odebrali mi całą rodzinę... Większość przyjaciół... A się z tego jeszcze śmiali! To nie ludzie! Za takie zachowanie nie można ich nazwać ludźmi.- powiedziałam wściekła. Przypomniały mi się ostatnie słowa moich bliskich przed śmiercią. Czułam, że zaraz ponownie stracę nad sobą panowanie i zacznę zabijać ludzi.
<?>
Od Wanders Cd Saeko.
-Ja pochodzę z piekła, i nie jest tam w cale aż, tak źle.
-Co znaczy "Ja pochodzę z piekła, i nie jest tam w cale aż, tak źle".
Mój wzrok ponownie powędrował, na tylko mi znany punkt.
-Po prostu, jestem dzieckiem diabła.
-Na prawdę ? zapytała chyba nie dowierzając.
-A czy moja twarz, ukazuje uśmiech, lub coś co powoduje,że możesz myśleć o tym jak o żarcie ? - zapytałem unosząc brew
-No, nie, ale no, ja ten teges.
-Nie tłumacz się, bo nie ma to sensu.
-Jesteś na mnie zły ?
-Nie, ja po prostu nienawidzę całego świata, za to wszystko co się stało, ludzie to największe potwory więc, dla czego oskarżają nas o bycie tymi złymi.
<Saeko.>
-Co znaczy "Ja pochodzę z piekła, i nie jest tam w cale aż, tak źle".
Mój wzrok ponownie powędrował, na tylko mi znany punkt.
-Po prostu, jestem dzieckiem diabła.
-Na prawdę ? zapytała chyba nie dowierzając.
-A czy moja twarz, ukazuje uśmiech, lub coś co powoduje,że możesz myśleć o tym jak o żarcie ? - zapytałem unosząc brew
-No, nie, ale no, ja ten teges.
-Nie tłumacz się, bo nie ma to sensu.
-Jesteś na mnie zły ?
-Nie, ja po prostu nienawidzę całego świata, za to wszystko co się stało, ludzie to największe potwory więc, dla czego oskarżają nas o bycie tymi złymi.
<Saeko.>
Od Stelli cd Gleadr'a
-Zasłodzisz mnie... - powiedziałam z słodkim uśmiechem, po czym
zamknęłam oczy i czule wtuliłam się w niego. Przez ten numerek tak mnie
wymęczył że ogólnie nawet nie miałam ochoty wstawać. Przy jego bliskości
normalnie prawie natychmiast zasypiałam, zwłaszcza po tym wszystkim.
Chłopak również był zmęczony, bardziej ode mnie. Nic się nie zbierało by
wstał, zamknął oczy tuląc mnie do siebie. Miałam bardzo lekki sen,
jakby się poruszył od razu otwieram oczy. Parę godzin później
przebudziłam się, plecami przytulona do klatki piersiowej chłopaka,
swoimi rękoma otulał. On już nie spał, zbudził się parę minut przede
mną. Odwróciłam głowę w jego stronę, uśmiechnął się , a ja
odwzajemniłam, pocałowałam go.
-Wstajemy? - spytał po pocałunku.
-Hm... tak jest fajnie... ale faktycznie trzeba wstać - oznajmiłam
spokojnie delikatnie chichocząc na końcu. Puścił mnie a ja wstałam
szybko na nogi rozprostują się, wygięłam kręgosłup a ręce podniesione
wysoko na ręce. Dopiero po tym znalazłam ręcznik by zakryć nagie ciało.
-Idę sie przemyć... szybko pójdzie - rzekłam uśmiechnięta, po czym
otworzyłam drzwi, przed nimi siedział przyjaciel Gleadr'a. Myślałam że
go nie ma... przewróciłam oczami i ruszyłam do łazienki.
Gleadr?
poniedziałek, 27 lipca 2015
Od Gleadr'a cd Stelli (+18)
Jęki Stelli coraz bardziej mnie nakręcały do dalszych działań. Była boska. Podobało mi się to. Tak długo nie doświadczyłem czegoś tak przyjemnego. Pocałowałem ją namiętnie w usta, a potem powoli Zsunąłem się niżej. Całuwałem ją w szyję, jednak zostawiłem na niej ślady. Kilka malinek.
- D-Dochodzę...- jęknęła cicho Stella.
- Nie ty jedna...- uśmiechnąłem się zdyszany i spocony. Kilka kropel mojego potu znalazło sie na ciele kobiety.- Mogę sie w tobie spuścić?- zapytałem się.
- Ale nie zajdę w ciąże?- odpowiedziała lekko spanikowana.
- Nie. Zabezpieczyłem się.- puściłem jej oczko. Niestety dłużej nie wytrzymałem. Spuściłem się w niej. Oboje głośno wydaliśmy z siebie dźwięki rozkoszy. Odchyliłam lekko głowę do tyłu.- Stella...- Pochyliłem się nad nią i wyszedłem z niej.
- Tak?- uniosła jedną brew.
- Byłaś boska.- mocno ją przytuliłem i pogłaskałem ją po głowie. Chyba jednak coś do niej czuję?
Stella? <3
niedziela, 26 lipca 2015
Od Stelli cd Gleadr'a (+18)
Mogłam najpierw ocenić wielkość jego kolegi... mimo że starał się być delikatny, co bardzo doceniam.. niestety nie obyło się bez bólu. Wygięłam kręgosłup a głowę mocno pochyliłam do tyłu z krzykiem. Wszedł bardziej i na chwilę się zatrzymał... moje ciało delikatnie drżało, i powoli się przyzwyczajało. Oczy mocno zamknęłam a zęby zacisnęłam, paznokcie wbijałam w jego ręce które opierały się o pościel. Mój oddech był lekko przyspieszony, próbowałam się rozluźnić gdyż zaciskałam mięśnie... wszystko co potrafiłam, taki atak obronny. Powoli dochodziłam do siebie... kręgosłup wyprostowałam by całymi plecami leząc spokojnie, głowę również przywróciłam. Delikatnie otworzyłam oczy, Gleadr swoim uśmiechem powodował u mnie większy spokój niż widok martwej osoby... Podniosłam kącik ust, od ściskania powiek miałam delikatnie szkliste oczy, i minimalne łzy. Chłopak cierpliwie czekał aż się przyzwyczaję po czym poruszał wolno biodrami, rytmicznie oddychałam, czasami wraz z oddechem wydałam z siebie jednolite dźwięki z podniecenia. Przez chwile patrzyłam jak jego penis porusza się, po czym zamknęłam oczy zagłębiając w uczucie. Z chwili na chwile przyspieszał, cicho jęczałam... Czułam się niesamowicie... tak przyjemnie nie było mi nigdy...
-Wszystko dobrze? -spytał nie przestając się poruszać, swoim wzrokiem obserwował moje zachowanie.
-Tak... j...jest cudownie... - uśmiechnęłam się, moje ciało delikatnie posuwało się w górę i w dół wraz z rytmem chłopaka.
Gleadr?
-Wszystko dobrze? -spytał nie przestając się poruszać, swoim wzrokiem obserwował moje zachowanie.
-Tak... j...jest cudownie... - uśmiechnęłam się, moje ciało delikatnie posuwało się w górę i w dół wraz z rytmem chłopaka.
Gleadr?
Od Terry CD Gleadr
Wstałam z pod drzewa.
- Um... ~ No co ja mam powiedzieć?! ~ No to dzięki.
- Zwiedziłaś już może tereny naszego stada? - Spytał samiec.
- Zbytnio się tym na razie nie interesowałam, ale zawsze taka wiedza chyba się przyda. - Odrzekłam.
- W takim razie choć. - Wzniósł się do góry.
Uczyniłam to samo.
- Zaczniemy od tego, iż jesteśmy tuż przy Skalistym Wąwozie.
Smok oprowadzał mnie po tutejszych terenach. Robił to... Dosyć ciekawie? To jedyne określenie jego sposobu.
Gleadr? xd
- Um... ~ No co ja mam powiedzieć?! ~ No to dzięki.
- Zwiedziłaś już może tereny naszego stada? - Spytał samiec.
- Zbytnio się tym na razie nie interesowałam, ale zawsze taka wiedza chyba się przyda. - Odrzekłam.
- W takim razie choć. - Wzniósł się do góry.
Uczyniłam to samo.
- Zaczniemy od tego, iż jesteśmy tuż przy Skalistym Wąwozie.
Smok oprowadzał mnie po tutejszych terenach. Robił to... Dosyć ciekawie? To jedyne określenie jego sposobu.
Gleadr? xd
Subskrybuj:
Posty (Atom)